- Decyzja o zablokowaniu strony zapada w zaciszu ministerialnego gabinetu – właściciel strony może się od niej co prawda odwołać do sądu administracyjnego. Ale nawet jeśli udowodni w nim swoje racje, to niewiele mu to da, bo kilka miesięcy na rozpatrzenie sprawy to w internecie wieczność - mówi w wywiadzie dla DGP Wojciech Klicki, ekspert Fundacji Panoptykon.
Pozostało 91% treści
Możesz czytać nasze artykuły dzięki partnerowi PWC.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.