Spółka córka LOT-U, Eurolot staje się niezależna. Mówi się wręcz o powstaniu drugiej narodowej linii lotniczej.
Pierwsze samodzielne, bezpośrednie rejsy Eurolotu z Gdańska do Krakowa oraz z Gdańska do Wrocławia wystartowały w lipcu. Na razie Eurolot łączy trzy regionalne lotniska, ale niewykluczone, że poleci także za granicę.
– Sprzedajemy 300 biletów dziennie, mniej więcej tyle, ile oferujemy miejsc w samolotach – mówi Jacek Balcer, dyrektor marketingu w Eurolocie. Przy tak dobrym obłożeniu trudno się dziwić, że na dwóch trasach nie kończą się ambicje spółki. Jej szefostwo zapowiada, że być może już w lipcu ogłosi kolejne połączenia. Jakie? To na razie tajemnica. – Nowe kierunki są uzależnione od efektów naszych rozmów z portami i samorządami – zastrzega Balcer.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.