Autopromocja

MON zmienia przepisy paraliżujące współpracę armii z przemysłem zbrojeniowym

Wojsko
MON szykuje antidotum m. in. na zmorę branży obronnej – skomplikowany i żmudny proces zakupu uzbrojenia. ShutterStock
12 listopada 2012

Jest szansa, że przestanie działać złej sławy decyzja nr 125 ministra obrony narodowej dotycząca etyki i zachowania urzędników resortu i żołnierzy wobec przedsiębiorców. Wprowadzono ją przed pięcioma laty, żeby zlikwidować zjawiska korupcyjne. Okazało się, że niemal uniemożliwiła współpracę sił zbrojnych z przemysłem obronnym.

1090065-armia.jpg
Ile wydaje Polska armia

Nowa decyzja w tej sprawie już jest prawie gotowa. Kontakty przedstawicieli Ministerstwa Obrony Narodowej i armii z biznesem nadal mają być regulowane, ale mniej restrykcyjnie. – Myślę, że do końca roku powinna być nowa decyzja. Będziemy bardziej otwarci wobec przedsiębiorców i producentów – zapowiada generał brygady Stanisław Butlak, radca generalny podsekretarza stanu ds. uzbrojenia i modernizacji MON.

Przyznaje, że przepisy obowiązujące w tej chwili ewidentnie krępują ręce urzędnikom. Udział żołnierzy lub pracowników MON w jakimkolwiek spotkaniu, a nawet seminarium z udziałem przedstawicieli biznesu wymaga uzyskania zezwolenia ministra. Ci, którzy dostali taką zgodę, muszą ściśle przestrzegać zasady: „każdy płaci za siebie sam”. Skorzystanie nawet z najdrobniejszego poczęstunku na koszt organizatora grozi przedstawicielowi wojska posądzeniem o sprzeniewierzenie się kodeksowi etycznego postępowania, za co może go spotkać kara służbowa, a nawet dyscyplinarna. – Chcemy to uciąć – zapewnia Butlak. Nie chce jednak zdradzić szczegółów nowych regulacji.

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381208mega.png
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.