Na rynku prasy codziennej dawno nie działo się tak wiele. Eksperci wieszczący śmierć słowa drukowanego przecierają oczy ze zdumienia, widząc, jak tej jesieni pojawiają się na rynku nowe gazety.
W przyszłym tygodniu startuje tygodnik „Wprost Przeciwnie” i dwutygodnik biznesowy „Bloomberg Businessweek Polska”. Już ruszył prawicowy polityczny tabloid „Gazeta Polska Codziennie”, a nieco wcześniej tygodnik opinii „Uważam Rze”. Bez względu na to, czy utrzymają się na rynku, czy nie, ich wydawcy już zapisali się w historii prasy. W poszukiwaniu nowego modelu biznesowego sięgnęli po ten stosowany dotychczas przez branżę internetową – startują błyskawicznie, opierają się na autorach zewnętrznych, a dalsze inwestycje w rozwój uzależnione są od tego, czy tytuł się przyjmie, czy też nie.
Eksperymenty bez ryzyka
Taki sposób działania był dotychczas nie do pomyślenia. Panowało przekonanie, że dobre pismo wymaga przygotowań. A to z kolei jest długotrwałe i kosztowne. W 2001 r. wydawnictwo Bauer, znane z takich pism jak „Tele Tydzień” czy „Twój Styl”, miało ambitny plan – wejść na rynek prasy ekonomicznej. Zapadła decyzja o stworzeniu „Tygodnika Ekonomicznego”. Zespół liczył ponad 40 dziennikarzy i redaktorów. Przez mniej więcej rok tworzyli gazetę do szuflady. – Drukowaliśmy zerówki, badaliśmy je wśród czytelników, dyskutowaliśmy o koncepcji, o tym, dla kogo i jak pisać. To były miesiące narad i dysput – wspomina jeden z dziennikarzy zatrudnionych przy projekcie. Ostatecznie pismo nigdy się nie ukazało. Rynek lizał rany po kryzysie, wydawca uznał, że „Tygodnik” się nie przyjmie. – Na koniec jeszcze wypłacił wszystkim odprawy – wspomina nasz rozmówca.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.