Autopromocja

Parafianowicz: Unia się zmienia, a my wciąż nie wiemy, czego chcemy

Zbigniew Parafianowicz
Zbigniew Parafianowicz, kierownik działu życie gospodarcze światDGP
23 lipca 2012

Niedawna deklaracja wpływowego urzędnika Europejskiego Banku Centralnego Jorga Asmussena mogłaby być dobrym punktem wyjścia do zasadniczej debaty na temat tego, czego właściwie chce Polska w dzisiejszej Unii Europejskiej.

Jego opinia, z której jednoznacznie wynika, że w przyszłości mechanizmy ratunkowe dla wspólnotowych bankrutów staną się wręcz fundamentami unii fiskalnej i bankowej, czyli szerzej quasi-federacji unijnej, rodzi wiele konsekwencji dla państw, które są poza unią walutową.

Pozostające z własną walutą Dania i Wielka Brytania niespecjalnie mają się czym przejmować, bo nie są beneficjentami unijnych programów, np. polityki spójności, jednak Polska powinna dokładnie przeanalizować deklarację Asmussena. Jeśli mechanizmy ratunkowe (EFSF i w przyszłości ESM) zaczną odgrywać rolę quasi-budżetów unii walutowej (czyli 17 państw UE), znaczenie tradycyjnych perspektyw budżetowych zmaleje. Płatnicy netto ze strefy euro zyskają argument: skoro zrzucamy się na potencjalnych bankrutów w ramach czegoś, co przypomina budżet, dlaczego mamy jeszcze dokładać do państw na dorobku z Europy Środkowej?

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381208mega.png
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.