Były prezes nie komentuje swojej decyzji, ale nie jest tajemnicą, że podjął ją pod presją większościowego akcjonariusza LOT-u, resortu skarbu.
Wiceminister Zdzisław Gawlik, odpowiedzialny za LOT, od dawna był niezadowolony z tempa zmian w spółce. Mimo że Mikosz rozpoczął proces restrukturyzacji zatrudnienia i zaczął powoli odzyskiwać utracone przez lata udziały LOT-u w polskim rynku. Było to możliwe m.in. dzięki otwarciu w tym roku 10 nowych połączeń.
Jednak MSP oczekiwało przede wszystkim szybszej restrukturyzacji majątkowej, czyli wyprzedaży wszystkiego, co nie było związane z działalnością lotniczą – np. udziałów w Casinos Poland czy Petrolocie. Mikoszowi nie pomogła udana, kontrolowana upadłość spółki obsługującej samoloty LGS i powołanie na jej gruzach rentownej już teraz LS Services ani wydzielenie niedawno ze spółki bazy technicznej. Oprócz zmniejszenia zatrudnienia w samym Locie tak naprawdę nie wiadomo bowiem, jakie efekty finansowe ma przynieść ten ruch.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.