Pod koniec roku za euro będziemy płacili 3,8 zł. Kłopoty fiskalne Irlandii tylko na chwilę zatrzymały wzrost wartości naszej waluty.
Wydawało się, że po ubiegłotygodniowej decyzji amerykańskiej Rezerwy Federalnej o skupie obligacji o łącznej wartości 600 mld dolarów waluty krajów emerging markets – w tym złoty – zaczną się umacniać. I tak było, ale tylko przez jeden dzień. Złoty w ubiegły czwartek umocnił się do poziomu 3,89 zł za euro z 3,9340 zł. Po czym już w piątek jego kurs wrócił do około 3,92 zł za euro. I mniej więcej na tym poziomie utrzymywał się przez całą wczorajszą sesję.
– Wpływ decyzji Fed był wyraźny, choć krótkotrwały. A nie trwał długo, bo takiej właśnie decyzji spodziewał się rynek – mówi Marek Wołos z TMS Brokers.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.