Dziennik Gazeta Prawana logo

Bąk: Smar(t)kacz

6 lutego 2015

Dożyliśmy czasów, w których stereotypy związane z samochodami niemal całkowicie się zdezaktualizowały. Weźmy takiego opla – gdy pod koniec lat 90. prowadziłem astrę, to autentycznie słyszałem, jak zjada ją rdza. A gdy wieczorem zaparkowałem ją pod gołym niebem, to rano pozostało mi jedynie pozamiatać z asfaltu resztki brązowych okruchów, które po niej zostały.

Dzisiejsze ople to zupełnie inna bajka – przyzwoicie wykonane, ze świetnie zabezpieczonymi karoseriami. A peugeoty? W przeszłości jechałem pachnącym jeszcze fabryką modelem 307, który nagle, ni z tego, ni z owego, stanął w szczerym polu, a jego deska rozdzielcza rozbłysła większą feerią barw niż niebo w Szanghaju w noc sylwestrową. Zadzwoniłem po pomoc drogową, ale usłyszałem, że najbliższy termin, kiedy mogą mnie ściągnąć, to początek września. A mieliśmy czerwiec. Po prostu przede mną w kolejce do zwiezienia stało mniej więcej pół miliona innych „trzystasiódemek”. Tymczasem najnowsze peugeoty to samochody wręcz doskonałe. Ostatnio przejechałem tysiąc kilometrów modelem 308 i miałem wrażenie, że to ja jestem jego najsłabszym elementem i prędzej mnie odpadnie noga, niż cokolwiek nawali w tym kompaktowym francuzie.

Pozostało 87% treści
Ten artykuł przeczytasz tylko z aktywną subskrypcją Premium.
Teraz z Płatnościami powtarzalnymi BLIK
zyskasz dostęp do wszystkich treści
za 29 zł / miesiąc przez 3 miesiące


Możesz anulować w dowolnym momencie.
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna
Autopromocja
381536mega.png
381439mega.png
381557mega.png
©℗

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.