Prywatyzacje pracownicze sprawdzają się w małych spółkach, których nikt już nie chce kupić. LOT, którym interesuje się jego załoga, do nich nie należy
Mimo lansowania przez Ministerstwo Gospodarki prywatyzacji menedżersko-pracowniczej nikt się do niej nie garnie. A jeśli już, to z głową pełną marzeń, tyle że banki niechętnie pożyczają pieniądze marzycielom.
W przewidywanym jeszcze na ten rok przetargu na zakup udziałów LOT-u obok takich linii lotniczych jak Lufthansa może pojawić się ktoś zupełnie nieoczekiwany. To zawiązana właśnie spółka pracownicza LOT Air, której siedziba znajduje się w biurowcu przewoźnika w pokoju jednego ze związków zawodowych.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.