Inwestycje sprzedawane we wczesnej fazie realizacji to około 3/4 stołecznego rynku. Jednak by na taką ofertę znaleźć chętnego, trzeba spuścić z ceny, bo w istocie sprzedawane są obietnice
W czasie hossy na pniu sprzedawało się niemal wszystko, co deweloperzy wprowadzili na rynek, nawet słabsze projekty. Dwa lata temu nieruchomości przestały schodzić jak ciepłe bułeczki. Nowe projekty zostały odłożone na czas poprawy koniunktury. Samych transakcji też było jak na lekarstwo. Z powodu zaostrzenia polityki kredytowej przez banki klienci nie dysponowali odpowiednimi środkami.
Dziura po dziurach
Według ekspertów zakupy dziur w ziemi na wielką skalę skończyły się bezpowrotnie z nadejściem kryzysu.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.