Koniec preferencji dla polskich firm – zapowiada armia. W tej branży nie powinno być wolnej konkurencji – odpowiadają producenci.
– Niech polskie firmy zbrojeniowe nie liczą na to, że otrzymają kontrakty tylko dlatego, że są z Polski – zapowiedział na niedawnym Międzynarodowym Salonie Przemysłu Obronnego w Kielcach szef Sztabu Generalnego gen. Mieczysław Cieniuch. Według niego liberalizacja przepisów o zamówieniach publicznych dla armii uniemożliwia forowanie rodzimych zakładów. Preferencje dla nich mają się skończyć wraz z nowym programem modernizacyjnym dla polskiej armii, który zostanie ogłoszony w tym miesiącu.
Jest się o co bić. Z danych MON wynika, że w ciągu roku wartość zamówień dla wojska to 7 mld zł, z tego na zakup sprzętu i uzbrojenia aż 5,6 mld zł. Większość tej kwoty trafia do krajowych dostawców. Do tej pory wojsko stosowało prawo zamówień publicznych tylko do zakupów niezwiązanych wprost z obronnością, takich jak artykuły żywnościowe.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.