Koczot: Złoty będzie musiał w końcu odejść

Stanisław Koczot, zastępca kierownika działu rynki i finanse
Stanisław Koczot, zastępca kierownika działu rynki i finanseDGP
23 grudnia 2010

Radykalny spadek sympatii do euro to przejaw iluzorycznej wiary w siłę i stabilność naszej gospodarki

Euro nie jest już naszą ulubioną walutą. Polacy chcą stabilizacji, a euro to teraz synonim niepokojów i zagrożeń, czyli tego wszystkiego, czego boimy się najbardziej.

Komisja Europejska przepytała obywateli nowych państw członkowskich UE pod kątem ich sympatii do wspólnej waluty. Okazało się, że entuzjazm do euro topnieje w oczach, także w Polsce. Z badań wynika, że strefa euro nie jest już synonimem dobrobytu i spokoju. Co ciekawe, chcemy jak najpóźniejszego wprowadzenia euro. Największy spadek poparcia w grupie nowych państw dokonał się w Polsce, o 4 pkt proc., do 41 proc. W efekcie po raz pierwszy udział przeciwników wprowadzenia euro w naszym kraju przekroczył odsetek zwolenników.

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381208mega.png
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.