Podatek bankowy najbardziej zaszkodzi instytucjom, które mają nadwyżkę kredytów nad depozytami. Tylko z tytułu jego wprowadzenia w tym roku wartość kredytów mieszkaniowych w porównaniu z 2010 r. spadłaby o ponad 20 procent.
Polskie instytucje finansowe nie potrzebują dodatkowego funduszu, na którym miałyby być zbierane pieniądze na ratowanie banków – tak komentują bankowcy zapowiedź wprowadzenia podatku bankowego. Nie wierzą też w dobre intencje resortu finansów, który deklaruje, że ustanawia podatek w celu zwiększenia bezpieczeństwa sektora. – Resort mydli nam oczy. Nie wierzymy w to, że pieniądze składane w BFG ostatecznie nie trafią do budżetu – mówi prezes jednego z dużych banków. Uważa, że za dwa, trzy lata rząd wykorzysta to, że kapitał w BFG rośnie, a banków ratować nie trzeba, i przesunie pieniądze na finansowanie potrzeb państwa – tak jak to miało miejsce w przypadku Funduszu Rezerwy Demograficznej.
Konsekwencje dla rynku
– Każdy dodatkowy podatek zmniejszy kwotę kapitałów banków, obniżając ich bezpieczeństwo i ograniczając poziom kredytów – uważa Krzysztof Pietraszkiewicz, prezes Związku Banków Polskich.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.