Nawet duże spółki, które mają już wdrożone systemy antykorupcyjne, nie są pewne, czy w razie kontroli CBA unikną sankcji finansowej.
Takie ryzyko płynie z projektu ustawy o jawności życia publicznego przygotowanego pod okiem ministra koordynatora służb specjalnych Mariusza Kamińskiego. Zgodnie z aktualną, czwartą już wersją jego propozycji, średni i duzi przedsiębiorcy będą zobowiązani do opracowania i wdrożenia odpowiednich procedur antykorupcyjnych, których brak może skutkować nałożeniem sankcji finansowej w wysokości od 10 tys. do 10 mln zł. Aby wybronić się przed CBA, firmy będą musiały wykazać, że wprowadzone przez nie systemy spełniają kilka niedookreślonych warunków: muszą być stosowane w praktyce, a do tego nie mogą okazać się fasadowe bądź nieskuteczne. Co gorsza, wprawdzie projekt wymienia rodzaje wewnętrznych procedur, które firmy muszą wprowadzić – m.in. przygotowanie i wdrożenie rejestru prezentów i kodeksu antykorupcyjnego, który muszą podpisać wszyscy kontrahenci i pracownicy, czy informowanie zatrudnianych osób o przesłankach i karach za przestępstwa korupcyjne – ale są to tylko przykłady, a nie wyczerpująca lista.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.