Jedni lewicowe, inni prawicowe. Zdarza się, że przedsiębiorcy promują nie tylko swoje produkty, lecz także swoje poglądy. Ideologia w biznesie ma jednak swoją cenę.
Pozornie nie jest istotne, jaki świadopogląd wyznaje właściciel firmy produkującej, powiedzmy, pastę do zębów. Cóż jego klientów obchodzi, czy jest weganinem, buddystą, katolikiem, zwolennikiem socjaldemokracji albo czy bierze udział w marszach ONR-u? Na rynku chodzi przecież wyłącznie o dostarczenie klientom zadowalających ich produktów, prawda? Otóż, nie do końca. Bywa, że przedsiębiorcy – także ci najwięksi – z jakiejś przyczyny czują potrzebę nawracania innych na ich zdaniem jedynie słuszne poglądy. Jednym z najczęstszych na to sposobów jest systemowa dyskryminacja grup o poglądach przeciwnych. Nie handlują z nimi, nie zatrudniają ich, nie kierują do nich swoich reklam. Innym sposobem jest aktywna promocja swoich przekonań. Dotują think-tanki, kampanie społeczne, NGO-sy.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.