W ciągu ostatnich kilku miesięcy dwukrotnie zdarzyło się, że emitent obligacji notowanych na rynku Catalyst nie wykupił na czas sprzedanych przez siebie papierów. Zdaniem analityków w najbliższym czasie podobne zdarzenia mogą się powtórzyć, ale lawiny takich przypadków raczej nie należy się spodziewać.
– Ogólna sytuacja polskich przedsiębiorstw jest całkiem dobra. Zatem z poziomu makroekonomicznego nie należy obawiać się nagłego wzrostu liczby spółek, które przesuwają terminy wykupu obligacji czy nawet bankrutują, przez co obligatariusze nie dostają należnych pieniędzy – mówi Emil Szweda, analityk Open Finance. Przyznaje jednak, że nie można wykluczyć, że w obliczu spodziewanego spowolnienia gospodarczego problemy z wykupem korporacyjnych papierów dłużnych w terminie mogą się pojawić.
Wtedy inwestorzy posiadający takie obligacje muszą zacząć walczyć o spłatę. Pierwszym krokiem, jaki powinien wykonać, jest wystąpienie do spółki z żądaniem wykupu obligacji. Dopiero gdy to nie poskutkuje, należy udać się do sądu z wnioskiem o upadłość dłużnika. – Wówczas obligatariusz dochodzi swoich praw z masy upadłościowej przedsiębiorstwa – mówi Emil Szweda. W znacznie lepszej sytuacji są wtedy właściciele papierów zabezpieczonych, np. na nieruchomościach emitenta. Wtedy na masie upadłościowej tworzy się rezerwę na zaspokojenie roszczeń obligatariuszy.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.