Dwie narracje w ruinie

24 października 2019

K ampania wyborcza w 2015 r. przebiegała ze strony PiS pod hasłem „Polski Tuska i Komorowskiego”, czyli zabiedzonej, kuśtykającej, w liszajach. Oficjalnie nigdy nie użyto zwrotu „Polska w ruinie”, ale popularyzowane w internecie przez… – no właśnie, nie wiadomo kogo – to hasło szybko stało się jednak pojęciem-znakiem. Co prawda zaraz po wygraniu wyborów PiS ogłosił, że ruiny nie ma, i pełnymi garściami korzystał z przejętego dobrobytu, ale to już inna historia.

Przez kolejne cztery lata słyszeliśmy, że w ruinie jest polska demokracja. Nie, że jest nadwątlona (a była!) albo wykrzywiana (a była!), lecz że doszło do zamachu stanu i żyjemy w dyktaturze. Gdyby w 2019 r. opozycji udało się wygrać, stawiam dolary przeciwko orzechom, że usłyszelibyśmy, iż zamachu stanu jednak nie było i nie będzie sądów nad „sprawcami Dobrej Zmiany” ani pomnika Bohaterów Walki o Demokrację w Erze PiS, lecz postępowania prokuratorskie tam, gdzie „doszło do złamania prawa” etc.

Pozostało 47% treści
Ten artykuł przeczytasz tylko z aktywną subskrypcją Premium.
Teraz z Płatnościami powtarzalnymi BLIK
zyskasz dostęp do wszystkich treści
za 29 zł / miesiąc przez 3 miesiące


Możesz anulować w dowolnym momencie.
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna
Autopromocja
381536mega.png
381439mega.png
381557mega.png
©℗

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.