Przyszłość USA jest mocno niepewna – uważa szef emerykańskiego banku centralnego. Najnowsze dane potwierdzają, że rośnie liczba bezrobotnych, a rynek mieszkaniowy nie chce ruszyć z miejsca.
Publikacja: 23 lipca 2010, 07:20 Aktualizacja: 23 lipca 2010, 09:06
Uroczyste podpisanie przez prezydenta przygotowywanej od roku ustawy reformującej Wall Street miało być sygnałem, że rządząca Ameryką od półtora roku demokratyczna administracja zaczyna wyprowadzać kraj z kryzysu. Święto zepsuły jednak Obamie fakty. – Widoki są bardziej pesymistyczne, niż jeszcze niedawno nam się wydawało – mówił podczas dwudniowego przesłuchania w Senacie szef amerykańskiego banku centralnego Ben Bernanke.
Te przepowiednie potwierdza opublikowany wczoraj raport Departamentu Pracy. Wynika z niego, że na początku lipca liczba osób ubiegająca się o zasiłki dla bezrobotnych wzrosła o 37 tys., a prawie 45 proc. spośród 14,6 mln amerykańskich bezrobotnych nie może znaleźć pracy od ponad roku. Te liczby mocno podmywają wiarę w zapewnienia Obamy, że uda mu się odtworzyć 8,5 mln miejsc pracy utraconych od początku kryzysu. Bernanke prognozuje nawet, że sięgające dziś 9,5 proc. bezrobocie pozostanie na wysokim poziomie (powyżej 7 proc.) przynajmniej do 2012 r.
Inne niepokojące dane napływają z rynku nieruchomości. – Majowy spadek sprzedaży mieszkań w USA nie był tylko statystycznym wybrykiem. W czerwcu niekorzystny trend się utrzymał i możemy już zacząć się niepokoić – poinformowało wczoraj Narodowe Stowarzyszenie Obrotu Nieruchomościami. Jego zdaniem ta tendencja nie ulegnie w najbliższym czasie poprawie, bo rząd Obamy wycofał się z programu podatkowych zachęt i ułatwień dla nabywców. Okazuje się, że do inwestycji w nieruchomości nie są w stanie przekonać Amerykanów nawet bardzo niskie oprocentowanie kredytów mieszkaniowych. – To dowód, że kryzys się jeszcze nie skończył – mówi nam Michael Greenberger z University of Maryland w Baltimore.
Administracja Obamy może tylko bezradnie przyglądać się takiemu stanowi rzeczy. Podczas wczorajszego przesłuchania w Senacie Ben Bernanke wykluczył jakiekolwiek nowe zachęty monetarne ze strony Fed (jego zdaniem stopy procentowe i tak są już na bardzo niskim poziomie). – Zaczniemy działać, jeśli sytuacja nie ulegnie poprawie – podkreślił kilkakrotnie.
Z kolei sekretarz skarbu Timothy Geithner już i tak od dawna zajmuje się głównie zapewnianiem rynków finansowych, że Ameryka będzie w stanie spłacić rekordowy dług publiczny sięgający już 90 proc. PKB. Nie ma więc miejsca na nowe kosztowne programy nakręcania gospodarki. A według republikańskiej opozycji wejście w życie ustawy regulującej rynki finansowe nie przyczyni się do napędzenia koniunktury.
Słabe wyniki i czarne przepowiednie dla największej gospodarki świata sprawiają jednak, że nie ma mowy o nowym otwarciu. Zadowolenie z polityki prezydenta deklaruje dziś tylko 44 proc. Amerykanów. Sondaże wskazują również, że w listopadowych wyborach do Kongresu demokraci stracą najprawdopodobniej kontrolę w Izbie Reprezentantów.
1: kaki z IP: 83.10.187.* (2010-07-23 10:11)
u nas tez gospodarka jest odporna na cuda Tuska i bełkot KomoRuskiego.
2: kaki1 z IP: 213.25.175.* (2010-07-23 11:49)
USA powoli wyjda z kryzysu potrzeba jednak na to czasu
3: kaki1 z IP: 83.10.187.* (2010-07-23 12:40)
Ja młody i wykrztałcony członek PO chcem wyrazić swoje uwielbienie dla pana Tuska i całej jego ekipy za to, rze majonc ukończonom POdstawuwke moge ruwnierz uchodzić za intelektualiste i mieć swuj wkład w walke z kaczyzmem. POniewarz jestem notorycznie bezrobotny całymi dniami wypisuje swoje celne ówagi na temat rząduf nieudolnych kaczystów, kturzy som zakałą karzdego POlaka i te ich rządy jurz mie denerwujom i mojom mame też.I rzeby marycha wkońcu POtaniała i była do kupienia w supermarkecie. i rzeby kondony nie spadywały,boto terz wina tyh pżeklentyh kaczoruw,i mmie to pżeskadza óprawiać polityke miłości kturom nasz premier ogłosił. hyba troche błendów zrobiłem, ale ja dopiro do wieczorowej podstawowej sie zapisałem, toterz jeszcze taki wykrztałcony niejestem. Dla ciebie kochany Premieże, obiecuje robic 3 klasy w jeden rok i zaraz potem zapisać sie do PEŁO,i jakim takim ministrem jak Nowak albo i Chlebowski zostać...

W Watykanie panuje wstrząs z powodu aresztowania papieskiego kamerdynera pod zarzutem kradzieży poufnych dokumentów. Skandal porównywany jest do tych z książek Dana Browna.