Krakowska prokuratura wszczęła śledztwo w sprawie złożenia nieprawdziwych danych w oświadczeniach majątkowych prezydenta Krakowa Jacka Majchrowskiego - poinformowała rzeczniczka prokuratury okręgowej Bogusława Marcinkowska. W połowie grudnia oświadczenia Majchrowskiego przekazało do prokuratury CBA.
Publikacja: 18 stycznia 2010, 10:12 Aktualizacja: 18 stycznia 2010, 10:58
"Postępowanie wszczęto w sprawie złożenia nieprawdziwych danych w oświadczeniach majątkowych za lata 2003-2007" - powiedziała prok. Marcinkowska. Jak wyjaśniła, "materiały przekazane przez CBA wymagają procesowego wyjaśnienia, dlatego konieczne było wszczęcie postępowania, ponieważ tylko w toku takiego postępowania można przeprowadzić taką weryfikację". Śledztwo wszczęto w połowie stycznia, ale prokuratura poinformowała o tym dopiero w poniedziałek.
Prokuratura nie podaje żadnych informacji na temat danych, zawartych w oświadczeniach. W toku postępowania przesłuchany zostanie Jacek Majchrowski.
Oświadczenia majątkowe Majchrowskiego przekazało w połowie grudnia do krakowskiej Prokuratury Apelacyjnej Centralne Biuro Śledcze. Jak poinformował wówczas PAP rzecznik CBA Jacek Dobrzyński, funkcjonariusze CBA badający oświadczenia majątkowe Majchrowskiego "nabrali wątpliwości", ale nie przesądzają, czy doszło do złamania prawa. Dlatego przekazali dokumenty do zbadania prokuraturze.
W przekazanym wówczas PAP komunikacie rzecznik CBA informował, że "funkcjonariusze krakowskiej delegatury CBA przeprowadzili kontrolę prawidłowości i prawdziwości oświadczeń majątkowych składanych przez prezydenta miasta Krakowa - Jacka Majchrowskiego". "Po zbadaniu dokumentów dotyczących lat 2003-2007 funkcjonariusze nabrali wątpliwości dotyczących podania nieprawdy oraz utajniania prawdy w informacjach zawartych w oświadczeniach majątkowych" - napisał rzecznik. Dodał, że "CBA nie przesądza, czy doszło w tej sprawie do złamania prawa. Naszym zdaniem sprawa wymaga tego, żeby zbadał ją prokurator, który z pewnością wyjaśni, czy doszło do popełnienia przestępstwa".
Do komunikatu CBA ustosunkował się wówczas Majchrowski. "Z przykrością stwierdzam, że pomimo złożonych przeze mnie - w trakcie kontroli CBA - wyczerpujących wyjaśnień co do różnic występujących w niektórych moich oświadczeniach majątkowych za lata 2003-2007, a składanych przeze mnie w najlepszej wierze i na podstawie dokumentów bankowych, dostarczonych mi przez banki, funkcjonariusze CBA nie uznali ich za wystarczające" - napisał Majchrowski w oświadczeniu przekazanym PAP.
1: wiktor z IP: 83.10.86.* (2010-01-18 11:26)
gdyby to było za Kaminskiego to POmatołki krzyczeli by, że to panstwo policyjne i polowanie na czarownice.
To samo zas w wykonaniu PO jest postepwaniem zgodne z prawem
2: n z IP: 213.25.175.* (2010-01-18 17:19)
Prokuratura sprawa sie zajmuje.

W Watykanie panuje wstrząs z powodu aresztowania papieskiego kamerdynera pod zarzutem kradzieży poufnych dokumentów. Skandal porównywany jest do tych z książek Dana Browna.