Rosyjski dron uderzył w blok w kraju NATO. Są ranni

Atak na Rumunię
Atak na RumunięGazetaPrawna.pl / Jürgen Nauditt, X
dzisiaj, 07:37

Rosyjski dron naruszył rumuńską przestrzeń powietrzną i uderzył w budynek mieszkalny w Gałaczu, wywołując pożar oraz raniąc dwie osoby. Rumuńskie Ministerstwo Obrony potwierdziło, że bezzałogowiec wleciał nad terytorium państwa NATO podczas zmasowanego ataku Rosji na południową Ukrainę. To pierwszy przypadek, gdy rosyjska maszyna spadła bezpośrednio na budynek mieszkalny w Rumunii, znacząco podnosząc napięcie na wschodniej flance Sojuszu.

Do incydentu doszło w nocy z czwartku na piątek w rumuńskim Gałaczu, mieście położonym zaledwie kilkanaście kilometrów od granicy z Ukrainą. Według rumuńskich władz dron, najprawdopodobniej typu Shahed, naruszył przestrzeń powietrzną kraju i uderzył w dach budynku mieszkalnego, wywołując eksplozję oraz pożar.

Na miejsce natychmiast skierowano straż pożarną, policję oraz zespoły ratownictwa medycznego. Dwie osoby odniosły obrażenia, jednak – jak podały lokalne służby – zdołały samodzielnie opuścić budynek jeszcze przed przybyciem ratowników. Pomocy udzielono im na miejscu.

Według rumuńskich mediów uszkodzony został dach wielopiętrowego bloku, a część mieszkańców została ewakuowana. Lokalne władze zabezpieczyły teren i rozpoczęły analizę szczątków bezzałogowca.

Atak na ukraiński port i alarm przy granicy NATO

Tuż przed naruszeniem rumuńskiej przestrzeni ukraińskie siły powietrzne informowały o zmasowanym ataku rosyjskich dronów na obwód odeski, w tym na port w Reni. Monitoring zarejestrował około 16 bezzałogowców lecących w kierunku ukraińskiego miasta.

To kluczowy szczegół, bo odległość między Reni a Gałaczem wynosi w linii prostej około 21 kilometrów. Eksperci podkreślają, że przy tak niewielkim dystansie nawet niewielka zmiana kursu lub zakłócenia systemu nawigacji mogą doprowadzić do wtargnięcia drona na terytorium Rumunii.

W odpowiedzi na zagrożenie Rumunia poderwała dyżurne myśliwce F-16 oraz uruchomiła procedury ostrzegania ludności przygranicznej. Mieszkańcy otrzymali alerty z zaleceniem pozostania w schronieniu.

Kolejne naruszenie rumuńskiej przestrzeni powietrznej

To nie pierwszy taki incydent. W kwietniu rosyjski dron również naruszył rumuńską przestrzeń powietrzną i rozbił się w rejonie Barriera Traian w Gałaczu. Wówczas rumuńskie Ministerstwo Spraw Zagranicznych wezwało ambasadora Rosji w Bukareszcie, składając formalny protest dyplomatyczny.

W lutym rumuńskie lotnictwo poderwało myśliwce po tym, jak rosyjski bezzałogowiec przeleciał w pobliżu Kilii Veche. Ukraińska obrona przeciwlotnicza zestrzeliła go zaledwie około 100 metrów od rumuńskiej miejscowości położonej nad Dunajem.

Rumuńskie media podały również, że w piątek w okolicach miejscowości Băsești w okręgu Marmarosz odnaleziono kolejnego drona – tym razem bez ładunku wybuchowego. Trwa ustalanie jego pochodzenia. Maszyna miała rozpiętość skrzydeł około trzech metrów.

Rosnąca presja na NATO i rumuńską obronę

Incydent ponownie uruchomił debatę o możliwościach reagowania państw NATO na naruszenia przestrzeni powietrznej przez rosyjskie drony. Rumuńskie przepisy w czasie pokoju znacząco ograniczają możliwość natychmiastowego zestrzelenia bezzałogowca, nawet jeśli ten przekroczy granicę.

Bukareszt od miesięcy zabiega o szybsze rozmieszczenie dodatkowych systemów obrony przeciwlotniczej na południowo-wschodniej flance Sojuszu. Według danych rumuńskich władz od początku eskalacji konfliktu odnotowano już dziesiątki przypadków naruszeń przestrzeni powietrznej i odnalezienia fragmentów rosyjskich maszyn na terytorium kraju. Piątkowy incydent jest jednak najbardziej niebezpieczny, bo po raz pierwszy dron uderzył bezpośrednio w budynek mieszkalny i spowodował obrażenia wśród cywilów.

Autopromocja
381453mega.png
381439mega.png
381484mega.png
Źródło: gazetaprawna.pl

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.