Po upływie pięciu lat od poprzednich wyborów, w których najwięcej głosów otrzymała zapewne Swiatłana Cichanouska, Alaksandr Łukaszenka spacyfikował białoruskie społeczeństwo, zmusił do emigracji większość przedstawicieli środowisk niezależnych i wpędził kraj w jeszcze większą zależność od Rosji. Wczoraj przeprowadził kolejne głosowanie, do którego po raz pierwszy nie dopuścił żadnego kandydata opozycji. Cichanouska nawołuje świat, by nie uznawać tego aktu – nie tylko ze względu na fałszerstwa, lecz także na skalę represji. Za kratkami wciąż przebywa co najmniej 1246 więźniów politycznych (o tylu wiedzą obrońcy praw człowieka). Łukaszenka straszy wojną z NATO, ale też deklaruje gotowość do normalizacji relacji z Zachodem czy do pomocy w wynegocjowaniu pokoju dla Ukrainy. Przymiarki do przekazania władzy następcy, prowadzone w minionych latach, zostały wstrzymane. ©℗ A8
Teraz z Płatnościami powtarzalnymi BLIK
zyskasz dostęp do wszystkich treści
za 29 zł / miesiąc przez 3 miesiące
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Teraz z Płatnościami powtarzalnymi BLIK
zyskasz dostęp do wszystkich treści
za 29 zł / miesiąc przez 3 miesiące
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
!["Ludzie uciekali jak fala tsunami". Dramatyczna relacja świadka strzelaniny w Krakowie [ROZMOWA]](https://infor-web-static.incdn.pl/dgpstatic/upload/b3dza2ltLXJ5bmt1LTM5MzExMTM0LmpwZyIsInciOjE0MDB9-c15a75d7.webp)