Uchodźcy z Ukrainy w polskich ośrodkach będą musieli płacić za koszty utrzymania

Polska Unia Europejska Ukraina
Polska Unia Europejska UkrainaShutterstock
2 listopada 2022

Rząd zapowiada, że od stycznia uchodźcy z Ukrainy przebywający w miejscach zbiorowego zakwaterowania, będą musieli pokrywać najpierw połowę, a potem trzy czwarte kosztów utrzymania. Pomysł wzbudził zaniepokojenie Ukraińców, ale gdy okazało się, że zwolnione z opłat mają być dzieci, ciężarne, emeryci i inne osoby w ciężkiej sytuacji, większość uznała, że da radę.

Ukraińcy w Krakowie są zaniepokojeni zapowiedziami rządu. Informację o planach wprowadzenia opłat na razie przekazują sobie pocztą pantoflową. W mieście tylko w czterech Centrach Pomocy Ukrainie tymczasowo zakwaterowanych jest ponad 1 tys. osób, w całej Małopolsce - 16,2 tys. Większość słyszała, że 15 listopada rząd ostatecznie przyjmie nowelizację ustawy.

67-letnia Ludmiła Popko, która znalazła schronienie w największym Centrum Pomocy Ukrainie w Krakowie, przy ul. Kapelanka, mówi PAP, że nie będzie jej stać na pokrycie kosztów zakwaterowania. Pani Ludmiła przyjechała do Polski z niepełnosprawnym synem, mąż – mimo spadających bomb i mimo niezdolności do walki – chciał zostać w Kijowie. " – mówi. "" - dopytuje z nadzieją.

Wszystko wskazuje jednak na to, że płacić nie będzie musiała. Ani ona, ani pani Ludmiła i jej syn.

MSWiA poinformowało, że przygotowana nowelizacja przewiduje zwolnienie osób, które z racji niepełnosprawności, wieku, ciąży lub konieczności opieki nad małoletnimi dziećmi nie są w stanie podjąć pracy i tym samym przynajmniej częściowo uczestniczyć w kosztach zakwaterowania lub wyżywienia. Osoby w trudnej sytuacji życiowej również – ze względów humanitarnych - nie będą musiały partycypować w kosztach zakwaterowania i wyżywienia.

Od 1 lutego 2023 r. płacić mają natomiast obywatele Ukrainy, którzy przebywają w Polsce dłużej niż 120 dni. Początkowo mają pokrywać 50 proc. kosztów pomocy - ale nie więcej niż 40 zł dziennie. Od 1 maja 2023 r. uchodźcy z pobytem w Polsce powyżej 180 dni będą pokrywać 75 proc. kosztów pomocy, ale nie więcej niż 60 zł dziennie.

"'- tłumaczy wiceminister MSWiA Paweł Szefernaker. W miejscach zbiorowego zakwaterowania mieszka ok. 85 tys. uchodźców Ukrainy.

" - mówi Julia spod Kijowa, która po przyjeździe do Polski znalazła schronienie w ośrodku zorganizowanym w Centrum Wystawowym "Ptak". Teraz już, z trzema koleżankami, wynajmuje segment w warszawskim Międzylesiu. Dzieci, razem, mają dziesięcioro, mężów na froncie trzech - ".

" - mówi Kataryna. Bo ich praca to przede wszystkim sprzątanie w okolicznych domach.

W Centrum Księży Orione przy ul. Kościuszki w Kaliszu przebywa w październiku 135 uchodźców, z czego ponad 70 procent stanowią dzieci.

- mówi PAP tłumaczka Agnieszka Gostyńska. I dodaje, że nie wynika to ze złych chęci.

" – podkreśla.

Na razie – jak mówi - kobiety, bo to one są tutaj głowami rodzin, jakoś sobie radzą, ponieważ mają gdzie mieszkać i dostają jedzenie.

"" – zauważa Agnieszka Gostyńska. Kluczowa kwestia - która niepokoi nie tylko uchodźców, ale także ich opiekunkę - to czy one także musiałyby płacić. Naczelnik wydziału zarządzania kryzysowego kaliskiego urzędu miasta Dominik Kałużny mówi PAP, że dzienny koszt utrzymania jednej osoby wyliczony jest na 70 zł, czyli 2100 zł na miesiąc. Na początku uchodźcy płaciliby nieco ponad tysiąc złotych.

" podał PAP rzecznik wojewody warmińsko-mazurskiego Krzysztof Guzek. Uchodźcy są zakwaterowani m.in. w ośrodku w Rybakach i w seminarium duchownym Hosianum w Redykajnych w Olsztynie.

" - mówi PAP ks. rektor Hosianum Hubert Tryk. Dodaje, że większość uchodźców pracuje; ma zajęcia dorywcze, ale i stałą pracę. Mimo to usamodzielnienie nie przyjdzie im łatwo. Ponieważ zarobki w regionie nie są wysokie, a uchodźcy wspierają jeszcze swoje rodziny, które pozostały na Ukrainie, wysyłając im produkty żywnościowe.

Kobiety z Hosianum pracują w dyskontach, w hotelach, w kwiaciarni czy jako pomoc dentystyczna.

- podkreśla ksiądz.

" – przekazał PAP Zachodniopomorski Urząd Wojewódzki. M.in. w Trzebieży (gmina Police), Stepnicy (gmina Goleniów), Międzyzdrojach i Stargardzie, gdzie na terenie miasta działają trzy miejsca zakwaterowania. W jednym z nich przebywa 48-letnia pani Kateryna. Do Polski przyjechała miesiąc po rozpoczęciu wojny wraz z siostrą i jej 11-letnim synem. Wszyscy pochodzą z okolic Donbasu. Siostra pani Kateryny – Tatiana – w kwietniu urodziła drugie dziecko.

"” – przyznaje w rozmowie z PAP pani Kateryna. Jak podkreśla, nie stać ją na wynajem mieszkania, ale w obecnym miejscu zakwaterowania całej rodzinie żyje się bardzo dobrze. Na tym samym piętrze mieszkają też cztery inne rodziny, większość z nich podjęła pracę.

” – dodaje Kateryna.

W miejscach zbiorowego zakwaterowania w całej Polsce mieszka prawie 85 tys. uchodźców Ukrainy. Tylko w największym mazowieckim ośrodku Centrum Pomocy Humanitarnej PTAK jest ich obecnie 5 tysięcy. W Krakowie w czterech Centrach Pomocy Ukrainie tymczasowo zakwaterowanych jest ponad 1 tys. osób, w całej Małopolsce - 16,2 tys. A z kolei, na Warmii i Mazurach w miejscach zbiorowego zakwaterowania przebywa, według stanu na 12 października, 3608 Ukraińców. Ogółem, od wybuchu wojny Polska przyjęła 1,1 mln uchodźców z Ukrainy.

lui/ misz/ ali/ bko/ swi/ bur/ ok/

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381208mega.png
Źródło: PAP

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.