Instytut Pamięci Narodowej poinformował o zablokowaniu 6 lutego angielskojęzycznego konta IPN na Facebooku. Powodem był post z 15 maja 2020 r. dot. niemieckich planów germanizacji polskich dzieci w czasie II wojny światowej.

Wiceminister kultury pytany w Polskim Radiu 24 o to, co można zrobić, żeby takie konta nie były blokowane, wskazał: "trzeba oczywiście reagować, interweniować, i to często przynosi skutki".

Przypomniał, że niedawno Facebook zablokował zagraniczną promocję filmu o niemieckim obozie dla dzieci w Łodzi. "Też blokada, a po interwencji jednak odblokowanie. Nie wiadomo czy to zła wola, czy też po prostu ignorancja i głupota jakaś algorytmiczna u tych wielkich potentatów cyfrowych, które z automatu wycinają jakieś informacje, bo im się jakieś hasło nie podoba. Może hasło germanizacja jest na cenzurowanym? Nie wiem. Ale trzeba interweniować i to przynosi często skutki" - podkreślił.

Reklama

Jak mówił, "żeby się z tą prawdą historyczną przebijać, to trzeba budować instytucje, i to robimy". "Instytucje trwale działające, nie od akcji do akcji, tylko na co dzień, takie jak właśnie nasze instytuty świeżo powołane czy też muzea dedykowane różnym fragmentom polskiej historii. Pracując dzień w dzień one przyniosą efekty, prędzej czy później, przyniosą efekty" - zaznaczył.

Ocenił, że "im więcej tego typu instytucji będziemy mieli, tym lepiej nam się będzie przebijać z naszą prawdą".

Materiał IPN został opublikowany w 80. rocznicę powstania (datowanego na 15 maja 1940) dokumentu "Einige Gedanken über die Behandlung der Fremdenvölker im Osten" ("Kilka myśli o traktowaniu obcoplemieńców na Wschodzie") Heinricha Himmlera, który był wstępną instrukcją akcji germanizacyjnej. IPN określa ten dokument jako "instrukcję porywacza", zainspirowaną teoriami Walthera Darrégo, ministra Rzeszy ds. żywności i rolnictwa, którego ideologia rasowa "Blut und Boden" ("Krew i gleba") położyła podwaliny pod program denacjonalizacji.