Terlecki został w czwartek w Sejmie spytany przez dziennikarzy o przypadek b. wicepremier Jadwigi Emilewicz, która mimo obostrzeń związanych z pandemią była z synami na nartach dzięki licencji PZN.

"Tak słyszałem, jeśli to prawda, to bardzo przykre zdarzenie" - odpowiedział wicemarszałek Sejmu.

Dopytywany, co będzie dalej z posłanką, powiedział: "Jakieś zawieszenie...".

Reklama

Portal tvn24.pl napisał w środę, że trzech synów byłej wicepremier wzięło udział w zgrupowaniu narciarskim jak zawodowi sportowcy, choć nie mieli licencji, które do tego uprawniają. Jak pisze portal, licencje pojawiły się w wykazie Polskiego Związku Narciarskiego dopiero po tym, gdy dziennikarze tvn24.pl zadali o nie pytania. Do grupy osób uprawnionych do korzystania ze stoku została dopisana też sama Emilewicz.

B. wicepremier zapewniła w oświadczeniu, że w żaden sposób nie naruszyła rządowych wytycznych i rozporządzenia o zamknięciu stoków, a jej synowie trenują narciarstwo alpejskie, posiadają licencje narciarskie i przebywali w Suchem na szkoleniu przygotowującym do zawodów.

We wrześniu ub.r. Emilewicz odeszła z Porozumienia, pozostając w klubie parlamentarnym PiS jako posłanka bezpartyjna.