Ponad 100 tysięcy złotych dla małżonków, dla singli 50 tysięcy. Jest tylko jeden warunek do spełnienia

budżet państwa finanse publiczne pieniądze waluta nominał rachunkowość budżetowa
budżet państwa finanse publiczne pieniądze waluta nominał rachunkowość budżetowaShutterstock
56 minut temu

Ciepło ucieka z domu, a razem z nim pieniądze. Szczególnie wtedy, gdy budynek ma już swoje lata, okna dawno straciły szczelność, przez dach wieje, a ściany pamiętają czasy, gdy o porządnym ociepleniu niewiele się mówiło. Remont takiego domu może kosztować fortunę, ale część wydanych pieniędzy można odzyskać. Wszystko dzięki uldze termomodernizacyjnej. W przypadku małżeństwa kwota robi naprawdę duże wrażenie – może sięgnąć nawet 106 tys. zł. Jest tylko jeden problem. Przy tej uldze łatwo potknąć się o formalności.

Najpierw duży wydatek, później niższe rachunki

Termomodernizacja od kilku lat cieszy się coraz większym zainteresowaniem. Przy rosnących kosztach ogrzewania właściciele domów szukają sposobów na to, żeby pieniądze nie uciekały razem z ciepłem. Często starsze budynki są jak sito. Wszystko przez niedocieplone ściany i dach, stare okna czy drzwi. Problemem może być też stare źródło ogrzewania. Efekt? Trzeba dostarczyć do domu znacznie więcej energii, żeby utrzymać w nim odpowiednią temperaturę.

Dobrze przeprowadzona termomodernizacja pozwala ograniczyć straty i obniżyć rachunki. Jest jeszcze druga korzyść. Część wydatków można odliczyć w ramach ulgi termomodernizacyjnej. Jak wyjaśnia pit.pl, żeby z niej skorzystać, trzeba mieć faktury potwierdzające zakup materiałów i wykonanie usług. Sam rachunek za remont czy przelew nie wystarczy, jeśli wydatek nie będzie odpowiednio udokumentowany.

53 tys. zł na osobę. Razem można zyskać dwa razy więcej

Kwota, którą można odliczyć, jest znacząca. Jak podaje pit.pl, jedna osoba może odliczyć maksymalnie 53 tys. zł. Co ważne, limit dotyczy podatnika, a nie jednego remontu. Jeśli ktoś przeprowadza więcej niż jedną inwestycję związaną z poprawą efektywności energetycznej domu, może korzystać z ulgi aż do wyczerpania swojego limitu, o ile oczywiście spełnia wszystkie wymagania.

W przypadku małżeństwa możliwości są jeszcze większe. Każde z małżonków ma własne 53 tys. zł. Łącznie daje to nawet 106 tys. zł odliczenia. To właśnie dlatego ulga może znacząco zmniejszyć koszt dużego remontu. Trzeba jednak wiedzieć, na co dokładnie można ją przeznaczyć.

Nie tylko styropian i nowe okna

Lista wydatków objętych ulgą jest znacznie dłuższa, niż mogłoby się wydawać. Jak wynika z przepisów przywoływanych przez pit.pl, można uwzględnić między innymi ocieplenie ścian i dachu oraz wymianę okien i drzwi. W grę wchodzą również wydatki na pompę ciepła, kocioł grzewczy, kolektory słoneczne czy fotowoltaikę. Ulgą może zostać objęte także wykonanie przyłącza do sieci ciepłowniczej.

Na liście są również mniej oczywiste koszty. Można odliczyć wydatki związane z audytem energetycznym, przygotowaniem dokumentacji projektowej, analizami technicznymi czy pracami montażowymi i modernizacyjnymi. Nie można natomiast odliczyć pieniędzy, które zostały już pokryte z dotacji, na przykład ze środków Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej. Nie można też drugi raz rozliczyć wydatku, który wcześniej został wykorzystany w rozliczeniu podatkowym.

Nowy dom może wywrócić ulgę do góry nogami

Szczególną ostrożność powinni zachować właściciele nowych domów.Jak wskazuje biznes.info, częstym błędem jest odliczanie wydatków poniesionych jeszcze w trakcie budowy. Problem pojawia się wtedy, gdy ktoś montuje na przykład fotowoltaikę, ociepla budynek albo wykonuje inne prace, zanim dom zostanie formalnie oddany do użytkowania. A to właśnie moment oddania budynku do użytkowania ma znaczenie.

Jeżeli dom wciąż jest formalnie w budowie, urząd skarbowy może uznać, że ulga się nie należy. Właściciel może więc wydać pieniądze, uwzględnić je później w zeznaniu, a następnie dowiedzieć się, że odliczenie zostało zakwestionowane. Sprawę dodatkowo komplikuje fakt, że stanowiska dotyczące takich sytuacji nie zawsze były jednolite. Ministerstwo Finansów w niektórych interpretacjach podchodziło do problemu bardziej elastycznie. Organy podatkowe nie zawsze jednak podzielały takie podejście.

Fotowoltaika była, ulgi nie było. Sprawa trafiła do sądu

Nie jest to tylko teoretyczny problem. Jak opisywał prawo.pl, podobna sprawa trafiła do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Szczecinie. Chodziło o małżeństwo, które rozpoczęło budowę domu w 2020 roku. Rok później właściciele wydali pieniądze między innymi na instalację fotowoltaiczną. Chcieli później odliczyć ten koszt w ramach ulgi termomodernizacyjnej. Kłopot w tym, że dom został formalnie ukończony dopiero w 2023 roku.

Małżonkowie próbowali jeszcze ratować sytuację, składając korektę zeznania podatkowego. Urząd skarbowy pozostał jednak przy swoim stanowisku. Uznał, że skoro w momencie ponoszenia wydatków dom nie był jeszcze oddany do użytkowania, ulga nie przysługuje. Sprawa trafiła do WSA w Szczecinie. Sąd przyznał rację fiskusowi i potwierdził, że wydatki poniesione przed zakończeniem budowy nie dają prawa do ulgi termomodernizacyjnej. Dla budujących dom to ważna lekcja. Nawet jeśli wydatek dotyczy rozwiązania, które ewidentnie poprawia efektywność energetyczną budynku, znaczenie ma również to, kiedy został poniesiony.

Co właściwie można uznać za termomodernizację?

Termomodernizacja nie oznacza wyłącznie ocieplenia domu. Jak podkreślają eksperci pit.pl, chodzi szerzej o działania, dzięki którym budynek potrzebuje mniej energii do ogrzewania oraz przygotowania ciepłej wody. Może to być więc zarówno ograniczenie strat energii, jak i modernizacja sposobu ogrzewania. W grę wchodzi również podłączenie domu do sieci ciepłowniczej czy wymiana starego źródła ciepła na rozwiązanie wykorzystujące odnawialne źródła energii.

Dlatego przed rozpoczęciem remontu warto sprawdzić, czy konkretny wydatek znajduje się w katalogu objętym ulgą. Przy dużych inwestycjach różnica może być warta tysiące, a nawet dziesiątki tysięcy złotych.

Kto może skorzystać z ulgi?

Z ulgi mogą korzystać osoby rozliczające się według skali podatkowej, na podatku liniowym oraz ryczałcie od przychodów ewidencjonowanych, wskazuje pit.pl. Trzeba być właścicielem albo współwłaścicielem domu jednorodzinnego. Dotyczy to również domów w zabudowie szeregowej i grupowej.

Jest jeszcze jeden termin, o którym trzeba pamiętać. Całą inwestycję należy zakończyć w ciągu trzech lat, licząc od końca roku podatkowego, w którym poniesiono pierwszy wydatek. Jeżeli ten termin zostanie przekroczony, wcześniej odliczoną ulgę trzeba będzie zwrócić.

Faktury trzeba trzymać, a terminów pilnować

Ulga termomodernizacyjna może być bardzo dużym wsparciem przy remoncie domu. Przy maksymalnym limicie 53 tys. zł na jedną osobę i 106 tys. zł na małżeństwo nie chodzi już o symboliczną ulgę, ale o realne pieniądze. Do tego dochodzi najważniejsza korzyść samej termomodernizacji – dom może potrzebować mniej energii, a rachunki za ogrzewanie mogą spaść.

Trzeba jednak uważać na formalności. Faktury, właściwy rodzaj wydatku, źródło finansowania, termin zakończenia prac i – w przypadku nowych domów – moment oddania budynku do użytkowania mogą zdecydować o tym, czy pieniądze rzeczywiście uda się odzyskać. Dlatego zanim ruszy remont, warto nie tylko policzyć koszt ocieplenia, nowych okien czy pompy ciepła. Dobrze jest również sprawdzić, które wydatki można później odliczyć i jakie dokumenty trzeba zachować. Bo przy tak wysokiej uldze jeden przeoczony szczegół może oznaczać utratę naprawdę dużych pieniędzy.

Źródło: gazetaprawna.pl
Autopromocja
381536mega.png
381439mega.png
381542mega.png

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.