Słowacja wysyła żołnierzy do Polski. Przywiozą ze sobą nowoczesne radary

radar
Słowacja przygotowuje wysłanie do 101 żołnierzy do Polski i Rumunii w ramach natowskiej aktywności Eastern Sentry.GazetaPrawna.pl / Gazeta Prawna/Zdjęcie poglądowe przygotowane przy pomocy AI
3 minuty temu

Słowacja przygotowuje wysłanie do 101 żołnierzy do Polski i Rumunii w ramach natowskiej aktywności Eastern Sentry. Wojskowi mają wspierać przede wszystkim monitoring przestrzeni powietrznej, wczesne ostrzeganie oraz wykrywanie zagrożeń ze strony dronów. Do misji Bratysława chce skierować również nowe radary 3D.

Rząd Słowacji zaakceptował 26 sierpnia wysłanie maksymalnie 101 żołnierzy na wschodnią flankę NATO. Kontyngent ma działać przede wszystkim w Polsce i Rumunii, a jego zadania będą związane z ochroną przestrzeni powietrznej. Decyzja wymaga jeszcze zgody Rady Narodowej Republiki Słowackiej. Po przyjęciu odpowiedniego mandatu przez parlament wojskowi będą mogli rozpocząć udział w operacji.

Słowackie Ministerstwo Obrony wskazuje, że żołnierze mają uczestniczyć w monitorowaniu przestrzeni powietrznej państw Sojuszu, wymianie informacji radarowych, systemie wczesnego ostrzegania oraz tworzeniu wspólnego obrazu sytuacji w powietrzu. Kontyngent ma również wykonywać zadania w ramach zintegrowanego systemu obrony powietrznej i przeciwrakietowej NATO, czyli NATINAMDS.

Dla Bratysławy misja ma mieć także znaczenie szkoleniowe. Słowacka armia będzie mogła sprawdzić zdolność swoich jednostek do działania w wielonarodowym środowisku oraz przetestować nowe wyposażenie w warunkach operacyjnych.

Nowe radary 3D do wykrywania dronów

Minister obrony Słowacji Robert Kaliňák poinformował, że jednym z najważniejszych zadań żołnierzy będzie identyfikowanie zagrożeń związanych z bezzałogowymi statkami powietrznymi. W tym celu Słowacy zamierzają wykorzystać nowe radary 3D, które są właśnie wprowadzane do wyposażenia ich sił zbrojnych.

Chodzi między innymi o izraelskie systemy ELM-2084 M-MMR produkowane przez Israel Aerospace Industries i ELTA Systems. Słowacja zamówiła łącznie 17 nowych radarów kilku kategorii. Umowa zawarta z Izraelem w 2021 r. miała wartość około 148,2 mln euro z VAT.

Nowe urządzenia mają zastąpić znaczną część starszego wyposażenia radiolokacyjnego słowackiej armii. Według danych producenta oraz informacji publikowanych przez słowackie siły zbrojne ELM-2084 może śledzić cele powietrzne na dystansie sięgającym w sprzyjających warunkach około 350 kilometrów i na wysokości do około 30 kilometrów. System może wykrywać nie tylko samoloty i śmigłowce, lecz także obiekty o niewielkiej powierzchni odbicia radarowego, w tym część dronów.

Radar należy do urządzeń mobilnych i w słowackiej konfiguracji jest przewożony na podwoziu samochodu Tatra. Z punktu widzenia operacji NATO kluczowe jest również to, że system został zaprojektowany do współpracy ze strukturami dowodzenia i obrony powietrznej Sojuszu.

Słowacja chce sprawdzić sprzęt w warunkach operacyjnych

Robert Kaliňák podkreślił po posiedzeniu rządu, że rozmieszczenie radarów w ramach Eastern Sentry będzie okazją do praktycznego sprawdzenia nowych zdolności słowackiej armii. Bratysława chce jednocześnie wesprzeć ochronę przestrzeni powietrznej swoich sojuszników oraz zdobyć doświadczenie w obsłudze nowych systemów poza terytorium kraju.

Ma to znaczenie również ze względu na charakter współczesnych zagrożeń dla wschodniej flanki. Niewielkie bezzałogowce latające na małych wysokościach są trudniejszymi celami dla klasycznych systemów obserwacji niż samoloty bojowe. NATO coraz większą część swoich działań podporządkowuje więc połączeniu radarów, lotnictwa, systemów przeciwlotniczych oraz rozwiązań przeznaczonych specjalnie do zwalczania dronów.

Współczesna obrona powietrzna nie opiera się przy tym na pojedynczym radarze czy baterii przeciwlotniczej. Dane z różnych sensorów są łączone, aby dowództwa mogły uzyskać możliwie pełny obraz sytuacji w powietrzu. Właśnie do tego systemu mają zostać włączone słowackie urządzenia i ich obsługi.

Polska dziękuje Słowacji za decyzję

Na decyzję rządu w Bratysławie zareagował minister obrony narodowej Władysław Kosiniak-Kamysz. 27 sierpnia podziękował Robertowi Kaliňákowi oraz słowackiemu rządowi za zaakceptowanie udziału żołnierzy w Eastern Sentry.

Szef polskiego MON ocenił, że słowackie zaangażowanie jest ważnym wkładem w bezpieczeństwo wschodniej flanki NATO i przykładem praktycznego działania wynikającego z solidarności sojuszniczej.

Dla Polski znaczenie słowackiego kontyngentu nie sprowadza się więc wyłącznie do liczby skierowanych żołnierzy. Istotnym elementem będzie zdolność prowadzenia obserwacji radiolokacyjnej i przekazywania informacji do wspólnego systemu NATO. Słowackie radary mają zwiększyć liczbę sensorów wykorzystywanych do obserwacji przestrzeni powietrznej nad obszarem szczególnie narażonym na incydenty związane z rosyjskimi działaniami wojskowymi.

Eastern Sentry po wtargnięciu rosyjskich dronów do Polski

Eastern Sentry została uruchomiona przez NATO we wrześniu 2025 r. jako odpowiedź na serię naruszeń przestrzeni powietrznej państw Sojuszu. Formalnie sekretarz generalny NATO Mark Rutte ogłosił rozpoczęcie aktywności 12 września, dwa dni po masowym wtargnięciu rosyjskich dronów do polskiej przestrzeni powietrznej. Pierwszy lot samolotu systemu AWACS bezpośrednio wspierający Eastern Sentry odbył się 19 września 2025 r.

10 września 2025 r. do polskiej przestrzeni powietrznej wtargnęła grupa rosyjskich bezzałogowców. Do działania skierowano wówczas między innymi polskie F-16, holenderskie F-35, samoloty wczesnego ostrzegania AWACS, natowskie maszyny tankujące oraz niemieckie systemy Patriot. Polska wystąpiła po tym incydencie o konsultacje na podstawie art. 4 Traktatu Północnoatlantyckiego.

Kolejne incydenty dotyczyły także innych państw wschodniej flanki. NATO wymieniało między innymi Estonię, Finlandię, Łotwę, Litwę, Norwegię i Rumunię. We wrześniu 2025 r. trzy rosyjskie MiG-31 naruszyły również przestrzeń powietrzną Estonii.

Wzmocniona obrona całej wschodniej flanki NATO

Eastern Sentry nie jest klasyczną misją wojskową ograniczoną do jednego państwa ani jednym wydzielonym kontyngentem. NATO określa ją jako elastyczną, wielodomenową aktywność obejmującą dodatkowe samoloty bojowe, śmigłowce, maszyny transportowe i rozpoznawcze, okręty oraz naziemne systemy obrony powietrznej.

Operacja obejmuje obszar od północnych krańców wschodniej flanki po Morze Czarne. NATO chce dzięki niej lepiej wykorzystywać już rozmieszczone siły, szybciej przekazywać informacje i identyfikować miejsca wymagające dodatkowego zabezpieczenia.

Polska pozostaje jednym z kluczowych państw tego systemu. NATO utrzymuje w kraju wielonarodowe siły lądowe, samoloty sojusznicze uczestniczą w ochronie przestrzeni powietrznej, a samoloty AWACS prowadzą misje obserwacyjne nad wschodnią flanką. Eastern Sentry uzupełnia te zdolności o dodatkowe środki rozpoznania oraz rozwiązania rozwijane przede wszystkim z myślą o zagrożeniach ze strony dronów.

Aktywność nie ma obecnie określonej daty zakończenia. NATO deklaruje, że jego wzmocniona obecność na wschodniej flance będzie utrzymywana tak długo, jak będzie wymagała tego sytuacja bezpieczeństwa.

Źródło: gazetaprawna.pl
Autopromocja
381536mega.png
381439mega.png
381542mega.png

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.