Dziennik Gazeta Prawana logo

Ludzie zaczęli masowo wypłacać pieniądze z PPK. Co się dzieje?

Ludzie zaczęli masowo wypłacać pieniądze z PPK. Co się dzieje?
Ludzie zaczęli masowo wypłacać pieniądze z PPK. Co się dzieje?Shutterstock
24 czerwca, 06:22

Pracownicze Plany Kapitałowe miały być prostym sposobem na budowanie oszczędności na przyszłość. Co miesiąc pieniądze dokłada pracownik, pracodawca i państwo, a kapitał ma rosnąć przez kolejne lata. Problem w tym, że część uczestników odkryła, że z pieniędzy zgromadzonych w PPK można skorzystać znacznie wcześniej. W efekcie program, który miał przede wszystkim zabezpieczać Polaków na emeryturze, dla niektórych stał się sposobem na wykorzystanie dopłat i szybkie zwiększenie własnego kapitału.

Trzy strony wpłacają, pracownik może skorzystać

Mechanizm PPK nie jest skomplikowany. Na konto uczestnika trafiają pieniądze pochodzące z trzech źródeł: jego własnej pensji, składki pracodawcy oraz dopłat państwa.

Standardowo pracownik przekazuje na PPK 2 proc. wynagrodzenia, a pracodawca dokłada kolejne 1,5 proc. Osoba przystępująca do programu może też otrzymać 250 zł wpłaty powitalnej. Do tego dochodzi coroczna dopłata w wysokości 240 zł.

Założenie było jasne: regularne, wieloletnie odkładanie pieniędzy ma pozwolić uczestnikowi zgromadzić dodatkowy kapitał, który będzie można wykorzystać po osiągnięciu 60. roku życia.Niektórzy uczestnicy znaleźli jednak dla tego rozwiązania inne zastosowanie.

Zamiast odkładać latami, wypłacają po kilkunastu miesiącach

PPK nie wymagają bowiem czekania do emerytury, aby odzyskać zgromadzone pieniądze. Uczestnik może dokonać wcześniejszego zwrotu środków. W takim przypadku otrzymuje wszystkie swoje wpłaty oraz 70 proc. środków wpłaconych przez pracodawcę. Pozostałe 30 proc. składek pracodawcy trafia do ZUS.

To właśnie ten mechanizm sprawił, że część osób zaczęła patrzeć na PPK jak na coś więcej niż wyłącznie program emerytalny. W praktyce powstał model krótkich cykli: uczestnik wpłaca pieniądze przez określony czas, korzysta z dopłat pracodawcy, a następnie dokonuje wcześniejszego zwrotu.

W ten sposób PPK zaczęły być przez niektórych traktowane niemal jak „lepsza lokata” – choć konstrukcja programu i zasady wcześniejszej wypłaty są znacznie bardziej złożone.

Z PPK wypłacono już miliardy złotych

Skala wcześniejszych wypłat nie jest marginalna. Dane Komisji Nadzoru Finansowego pokazują, że zjawisko zaczęło wyraźnie przybierać na sile. Tylko w pierwszym kwartale 2025 roku uczestnicy wycofali z PPK ponad 600 mln zł. Jak podawała wyborcza.biz, rekordowa jednorazowa wypłata wyniosła aż 800 tys. zł.

Dla porównania, jeszcze w 2022 roku miesięczna wartość wypłat wynosiła około 40–50 mln zł. Później tempo zaczęło wyraźnie rosnąć. W drugim kwartale ubiegłego roku było to już średnio około 150 mln zł miesięcznie. W pierwszych trzech kwartałach 2024 roku suma wcześniejszych wypłat sięgnęła niemal 1,5 mld zł.

Od początku funkcjonowania programu wcześniejszego zwrotu dokonało natomiast 792 tys. osób. Łącznie wypłaciły one ponad 7 mld zł.

8 tys. zł pensji i ponad 50 proc. „zysku”

Wyborcza.biz opisywała konkretny przykład kogoś, kto zarabiał 8 tys. zł brutto miesięcznie. Własna miesięczna wpłata do PPK wynosiła 160 zł. Swoją część dokładał również pracodawca. Po roku uczestnik wpłacił z własnej pensji 1920 zł. Od pracodawcy pochodziło kolejne 1008 zł. Łącznie na rachunku znalazło się więc 2928 zł. Jednocześnie 432 zł trafiły do ZUS.

W efekcie udało się odzyskać 152,5 proc. wartości własnych wpłat. Oznacza to 52,5 proc. więcej w stosunku do pieniędzy, które sam przekazał na PPK.Trzeba jednak pamiętać, że jest to wyliczenie oparte na konkretnych założeniach. W przedstawionym przez wyborcza.biz przykładzie nie uwzględniono zysków kapitałowych wypracowanych przez środki zgromadzone w PPK. Te mogłyby dodatkowo zwiększyć kwotę wypłaty, ale trzeba byłoby również uwzględnić podatek od zysków kapitałowych.

Nie ma darmowych pieniędzy

Wcześniejszy zwrot nie oznacza, że uczestnik otrzymuje wszystkie pieniądze, które zostały zgromadzone na jego rachunku. Przede wszystkim traci dopłaty państwa. Dotyczy to zarówno wpłaty powitalnej, jak i corocznych dopłat. Do tego dochodzi 19-procentowy podatek od zysków kapitałowych, czyli tak zwany podatek Belki.

Mechanizm sprawia więc, że wcześniejsza wypłata nadal może być dla uczestnika korzystna, ale jej opłacalność zależy od konkretnej sytuacji i wysokości zgromadzonych środków. Jak zaznaczała wyborcza.biz, w przytoczonym przykładzie nie uwzględniono zysków kapitałowych. Oznacza to, że rzeczywisty wynik mógłby być jeszcze wyższy, choć część wypracowanego zysku zostałaby pomniejszona o należny podatek.

Po 60. roku życia zasady zmieniają się na korzyść uczestnika

Najpełniejsze korzyści z uczestnictwa w PPK pojawiają się dopiero po ukończeniu 60 lat. Wtedy można wypłacić zgromadzone środki bez podatku i bez utraty dopłat państwowych. Obecnie do takiej wypłaty uprawnionych jest 95 173 uczestników. Jak wynika z danych, skorzystało z niej jednak tylko 19 911 osób. To niewiele ponad 20 proc. uprawnionych. Większość uczestników, którzy osiągnęli odpowiedni wiek, nadal pozostawia więc pieniądze w systemie.

Dane pokazują również różnice pomiędzy kobietami a mężczyznami. Wśród osób, które wypłaciły środki po osiągnięciu wymaganego wieku, było 9643 kobiet oraz 10 268 mężczyzn. Różnica widoczna jest także w wysokości zgromadzonych oszczędności. Kobiety miały średnio około 10 tys. zł, podczas gdy mężczyźni około 18 tys. zł. – Zróżnicowanie wieku emerytalnego – tłumaczył w rozmowie z wyborcza.biz dr Marcin Wojewódka z Instytutu Emerytalnego.

Kobiety częściej decydują się na wypłatę pieniędzy zaraz po ukończeniu 60 lat. Mężczyźni natomiast częściej czekają do 65. roku życia.

Jednorazowo czy w ratach? Są dwie możliwości

Po ukończeniu 60 lat uczestnik ma do wyboru dwa podstawowe warianty wypłaty pieniędzy. Pierwszy zakłada jednorazową wypłatę 25 proc. zgromadzonych środków. Pozostałe 75 proc. jest następnie wypłacane w co najmniej 120 miesięcznych ratach. Przy spełnieniu warunków taki sposób wypłaty pozwala uniknąć podatku. Druga możliwość to wypłata całej kwoty jednorazowo. W takim przypadku trzeba jednak zapłacić podatek od większości wypracowanych zysków.

W praktyce zdecydowana większość uczestników wybiera właśnie jednorazową wypłatę. Jak wynika z przytoczonych danych, robi tak 94 proc. osób. Wariant ratalny wybiera zaledwie 3,5 proc. uczestników. Nie zawsze jest to jednak wyłącznie kwestia preferencji.

Dlaczego nie każdy może wybrać wypłatę w ratach?

Problemem może być wysokość zgromadzonego kapitału. Jeżeli miesięczna rata byłaby niższa niż 50 zł, wypłata ratalna nie jest możliwa. W praktyce oznacza to, że aby skorzystać z tego rozwiązania i jednocześnie uniknąć podatku, uczestnik powinien mieć zgromadzone około 8 tys. zł. Przy niższej kwocie pozostaje więc jednorazowa wypłata.

To sprawia, że część uczestników nie ma pełnej swobody wyboru pomiędzy dwoma wariantami. O sposobie wypłaty decyduje w pewnym stopniu również wysokość zgromadzonych oszczędności.

Ile naprawdę może wynieść podatek?

Wyborcza.biz przytaczała również analizę dr. Łukasza Wacławika z Akademii Górniczo-Hutniczej dotyczącą oszczędności w wysokości 100 tys. zł. Załóżmy, że 10 tys. zł z tej kwoty stanowią zyski kapitałowe.

W przypadku wypłaty jednorazowej 25 proc. zysków, czyli 2,5 tys. zł, pozostaje zwolnione z podatku. Podatek naliczany jest od pozostałych 7,5 tys. zł. Przy stawce 19 proc. daje to 1425 zł podatku. W efekcie rzeczywista stopa opodatkowania całej kwoty zysku wynosi w tym przykładzie około 14,25 proc.

PPK rosną, ale nie wszystkich przekonują

Sam program systematycznie się rozwija, ale nie oznacza to, że wszyscy pracownicy chcą w nim pozostać. Dla części osób problemem jest przede wszystkim fakt, że składka pracownika zmniejsza wysokość wynagrodzenia otrzymywanego na rękę.

– Część osób, zwłaszcza tych gorzej zarabiających, może przyznawać, że dodatkowa składka to jest ubytek wynagrodzenia. Niewielki, ale dla nich na tyle istotny, że decydują się z programu wystąpić – mówił na łamach portalu wyborcza.biz Mariusz Jaszczyk, wiceprezes Polskiego Funduszu Rozwoju.

To pokazuje, że PPK wciąż funkcjonują pomiędzy dwoma różnymi sposobami myślenia o oszczędzaniu. Z jednej strony jest podstawowe założenie programu, czyli systematyczne odkładanie pieniędzy przez wiele lat i budowanie dodatkowego kapitału emerytalnego. Z drugiej – możliwość wcześniejszego wycofania środków, która dla części uczestników stała się sposobem na wykorzystanie dodatkowych wpłat pracodawcy.

Kolejne 240 zł trafia na konta uczestników

Program cały czas przyciąga również kolejne pieniądze z budżetu państwa. Na przełomie marca i kwietnia na rachunki 2,4 mln uczestników trafiła dopłata roczna w wysokości 240 zł. Łącznie od 2019 roku wypłacono już ponad 2,5 mld zł dopłat rocznych. Z tej kwoty ponad 570 mln zł przypada na 2025 rok. Średni wiek uczestnika PPK wynosi obecnie około 40 lat.

To oznacza, że dla zdecydowanej większości osób uczestniczących w programie perspektywa osiągnięcia 60. roku życia jest jeszcze odległa. PPK pozostają więc przede wszystkim systemem długoterminowego oszczędzania, choć rosnąca liczba wcześniejszych wypłat pokazuje, że część uczestników korzysta z niego w zupełnie inny sposób.

W praktyce PPK stały się więc programem o dwóch twarzach. Dla jednych to kapitał odkładany z myślą o emeryturze. Dla innych – pieniądze, które można wykorzystać znacznie wcześniej, akceptując utratę części dopłat i konieczność rozliczenia podatku.

Źródło: gazetaprawna.pl
Autopromocja
381536mega.png
381439mega.png
381557mega.png
©℗

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.