Czym jest program Polska Zbrojna? Odpowiedź Rady Ministrów na zablokowanie ustawy o SAFE

Donald Tusk
Donald TuskPAP / Paweł Supernak
13 marca, 10:39
aktualizacja 13 marca, 13:12

Sprawa wejścia w europejską pożyczkę SAFE to nie jest sprawa jednej partii, jednego rządu; to jest sprawa przyszłości państwa polskiego – powiedział w czwartek w orędziu prezydent Karol Nawrocki, informując, że nie podpisze ustawy o SAFE. W odpowiedzi premier Donald Tusk zapowiedział przyjęcie rządowej uchwały, która pozwoli na realizację programu „Polska Zbrojna” mimo prezydenckiego weta.

Reakcja rządu na weto prezydenta Karola Nawrockiego

Nadzwyczajne posiedzenie rządu w piątek zostało zwołane po zapowiedzi przez prezydenta Karola Nawrockiego weta do ustawy wdrażającej unijny mechanizm dozbrajania SAFE. Ustawa zakładała stworzenie funduszu w Banku Gospodarstwa Krajowego do obsługi środków z unijnych pożyczek na szybkie zwiększenie obronności.

Tusk przyznał, że rząd był przygotowany na ewentualność zawetowania ustawy. Podkreślił, że rząd chciał wspólnie z prezydentem zainaugurować program SAFE w 27. rocznicę wejścia Polski do NATO tak, „by cała Polska zobaczyła, że tak, jak wtedy w tym historycznym momencie, jesteśmy w stanie ponad podziałami stanąć ramię w ramię i przyjąć wielki program za setki miliardów złotych przy wsparciu państw NATO i całej Europy”.

Premier dodał, że historia oceni decyzję prezydenta, „i to bardzo szybko w sposób dramatycznie zły dla niego”. Jak stwierdził, Polacy zastanawiają się, czy zawetowanie ustawy „to zdrada czy to jest działanie lobbystów, brak zdrowego rozsądku”. Przekazał też, że od rana odbiera smsy i telefony od europejskich przywódców, którzy nie wiedzą, o co chodzi. Dodał, że „tylko w rosyjskich gazetach jest pełne zrozumienie dla prezydenckiego weta”.

Uruchomienie programu „Polska Zbrojna” mimo przeszkód

Tusk mówił, że rząd „zmusił twardymi argumentami” Brukselę i partnerów w Europie do stworzenia unijnego mechanizmu SAFE. Poinformował, że na nadzwyczajnym posiedzeniu rząd przyjmie uchwałę, na podstawie której zostanie zrealizowany program Polska Zbrojna. - Będzie trudniej, będzie czasami wolniej, będzie trzeba dużo więcej wysiłku włożyć, żeby przekonać wszystkich zaangażowanych w ten proces, bo nie będzie stosownych przepisów. Będziemy musieli polegać na własnej sile, na własnej determinacji, ale zrobimy to – podkreślił szef rządu. Zapewnił, że weto prezydenta nie zatrzyma rządu, a dzięki uchwale pieniądze „tak czy inaczej” trafią do polskich firm zbrojeniowych. Wyliczył firmy, które czekają na pieniądze z instrumentu SAFE, to m.in. Zakłady Chemiczne Nitro-Chem w Bydgoszczy, Wojskowe Zakłady Lotnicze w Bydgoszczy, Bydgoskie Zakłady Elektromechaniczne Belma, Wojskowe Zakłady Motoryzacyjne w Poznaniu, Wytwórnia Sprzętu Komunikacyjnego PZL-Kalisz oraz spółka Jelcz.

Spór o miliardy z unijnego programu SAFE

Podkreślił, że program Polska Zbrojna jest bezprecedensową rewolucją, która ma zbudować pełną suwerenność, jeśli chodzi o bezpieczeństwo. Odniósł się też do proponowanej przez prezydenta i prezesa NBP Adama Glapińskiego propozycji „polskiego SAFE 0 proc.”. Jak ocenił, nic z przedstawionych przez nich informacji nie było rzetelne ani prawdziwe.

Jak określił, „to niebezpieczna hucpa wymyślona tylko po to, aby mieć alibi dla weta”. - Przyszli z pomysłem, że za dotknięciem jakiejś przedziwnej różdżki czarodziejskiej zamienią 100 mld straty NBP (...) w zysk – powiedział Tusk. Premier podkreślił, że w sprawach finansowych ma ograniczone zaufanie do duetu Nawrocki-Glapiński.

Polska złożyła wniosek o 43,7 mld euro (prawie 200 mld zł) z unijnego programu SAFE. Według deklaracji rządu 89 proc. z tych środków miałoby trafić do polskich firm zbrojeniowych.

Argumenty prezydenta i propozycja NBP

Prezydent argumentował, że unijny program SAFE to kredyt zaciągany na 45 lat, a koszt jego odsetek może wynieść nawet 180 mld zł. Zdaniem Nawrockiego „SAFE to mechanizm, w którym Bruksela poprzez tzw. zasadę warunkowości może arbitralnie wstrzymać finansowanie, a nasze państwo i tak nadal będzie musiało spłacać ten dług”.

Prezydent, wraz z prezesem NBP zaproponowali alternatywę – Polski Fundusz Inwestycji Obronnych, finansowany z zysku Narodowego Banku Polskiego. Jak tłumaczył w środę Glapiński, zysk miałby pochodzić ze wzrostu wyceny złota, jakie bank centralny ma w swoich rezerwach oraz „aktywnego zarządzania” tymi rezerwami.

Autopromocja
381453mega.png
381455mega.png
381148mega.png
Źródło: PAP

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.