Sędziowie zebrani na Zgromadzeniu Ogólnym TK starali się wypełniać swoje konstytucyjne obowiązki, ale PiS bezprawnie próbuje sabotować prace Trybunału Konstytucyjnego - oceniła w czwartek posłanka Nowoczesnej Kamila Gasiuk-Pihowicz.

Sędziowie Trybunału Konstytucyjnego: Marek Zubik, Stanisław Rymar i Piotr Tuleja zostali wybrani w środę przez Zgromadzenie Ogólne TK jako kandydaci na nowego prezesa Trybunału.

Informacje takie zawiera protokół środowego posiedzenia ZO - przesłany w środę po południu PAP przez Biuro TK. Wynika z niego, że obecnych na nim dziewięcioro sędziów TK uznało, że mimo nieobecności trzech sędziów wybranych w grudniu przez obecny Sejm, kontynuowanie obrad jest "konieczne i uzasadnione". Warunkiem ważności uchwał ZO jest obecność na nim minimum 10 sędziów.

W czwartek biuro TK podało, że środowa uchwała wskazująca prezydentowi trzech kandydatów na nowego prezesa Trybunału Konstytucyjnego nie jest uchwałą Zgromadzenia Ogólnego TK, lecz sędziów zebranych na ZO, którzy uznali, że mimo braku kworum należy wykonać ustawowy obowiązek wyłonienia kandydatów.

Reklama

"Nie dziwię się dziewięciu sędziom TK, którzy starają się wypełnić swoje konstytucyjne obowiązki, mimo podejmowanych przez PiS prób sabotowania ich działań; oni starają się przeprowadzić procedurę wyboru kandydatów na stanowisko prezesa TK" - powiedziała w czwartek dziennikarzom w Sejmie posłanka Nowoczesnej.

Reklama

"Z komunikatu Trybunału Konstytucyjnego wynika jasno, że jedyną drogą do przedstawienia prezydentowi kandydatów na stanowisko prezesa TK było podjęcie uchwały przez sędziów zebranych na ZO TK" - dodała.

Gasiuk-Pihowicz odniosła się też do nieobecności na ZO trzech sędziów wybranych przez obecny Sejm. Wszyscy oni przebywają na zwolnieniach lekarskich. "Oczywiście każdy czasem choruje, ale sytuacja w której trzech sędziów wybranych przez PiS choruje synchronicznie, w momencie kiedy zwoływane jest bardzo ważne Zgromadzenie Ogólne TK budzi moje poważne wątpliwości" - oceniła.

"Moim zdaniem mamy do czynienia z bezprawną próbą sabotowania prac Trybunału przez PiS. W tej sytuacji instytucje, które stoją na straży praworządności w Polsce, które stoją na straży ochrony polskiej konstytucji po prostu nie mogą poddawać się bezprawnym działaniom PiS, który blokuje funkcjonowanie TK" - mówiła.

Zdaniem posłanki Nowoczesnej za obecną sytuację wokół TK odpowiada w głównej mierze prezydent Andrzej Duda. "To prezydent Andrzej Duda odpowiada za obecną kryzysową sytuację wokół TK. To właśnie prezydent Duda łamie polską konstytucję nie przyjmując ślubowania od trzech prawidłowo wybranych sędziów TK przez poprzedni parlament. Tu właśnie tkwi źródło wszystkich problemów" - stwierdziła.

"Gdyby nie to łamanie konstytucji przez prezydenta Dudę, to PiS nie miałby możliwości paraliżowania działań TK" - dodała.

Posiedzenie ZO TK zwołał na środę prezes TK Andrzej Rzepliński (którego kadencja wygasa 19 grudnia) według zapisów ustawy o TK z 22 lipca. Z protokołu przesłanego w środę PAP wynikało, że obradowało 9 sędziów, oprócz Rzeplińskiego, Stanisław Biernat, Leon Kieres, Małgorzata Pyziak-Szafnicka, Stanisław Rymar, Piotra Tuleja, Sławomira Wronkowska-Jaśkiewicz, Andrzej Wróbel i Marek Zubik. Wskazali oni prezydentowi trzech kandydatów na nowego prezesa TK: Marka Zubika, Stanisława Rymara i Piotra Tuleję.

Nieobecni byli natomiast sędziowie: Julia Przyłębska, Zbigniew Jędrzejewski i Piotr Pszczółkowski - wszyscy troje poinformowali drogą elektroniczną lub telefonicznie o przebywaniu na zwolnieniu lekarskim.

Zgodnie z zapisami lipcowej ustawy, ZO w sprawie wyboru kandydatów zwołuje się między 30 a 15 dniem przed upływem kadencji prezesa. Ustawowym warunkiem ważności uchwał ZO jest obecność minimum 10 sędziów.

Prezes TK pytany w czwartek rano w radiu TOK FM o środową uchwałę odrzucał zarzut złamania prawa przez sędziów TK, którzy wydali uchwałę o wskazaniu prezydentowi kandydatów na prezesa TK mimo braku kworum. "Zgromadzenie nie podjęło takiej decyzji" - podkreślił.

Jak wyjaśniał Rzepliński, po tym jak sędziowie obecni na początku Zgromadzenia ustalili, że "koledzy wybrani przez sejm VIII kadencji nie pojawią się" (sędziowie: Przyłębska, Pszczółkowski i Jędrzejewski), zdecydowano, że podejmą uchwałę jako sędziowie zebrani na posiedzeniu ZO.

"Czyli nie ZO, proszę tego nie mylić, to jest co innego. Oczywiście sędziowie konstytucyjni, w tym również ja jako prezes, jesteśmy świadomi, że to nie była uchwała Zgromadzenia, bo nie mogła być podjęta uchwała Zgromadzenia, nie mogła być ta procedura zakończona uchwałą ZO" - zaznaczył.

Rzepliński dodał, że wszystkie czynności, które przewiduje ustawa z 22 lipca o TK zostały wykonane. "Ponieważ nikt nie może sędziów konstytucyjnych zwolnić od obowiązku, który wprost jest zapisany w konstytucji" - powiedział prezes TK. Jak dodał, nie można było także odstąpić od podjęcia uchwały do czasu stawienia się na ZO pozostałych sędziów lub uchwalenia przez Sejm nowej ustawy o TK, bo - jak zaznaczył - obecna ustawa określa termin zwołania ZO TK ws. wyboru kandydatów na prezesa między 15 a 30 dniem do końca kadencji prezesa Trybunału.

Środową uchwałę przekazano już prezydentowi Andrzejowi Dudzie. Szef prezydenckiego biura prasowego Marek Magierowski powiedział PAP w środę wieczorem, że prezydent przyjrzy się uchwale i oceni, czy w tym wypadku TK działał zgodnie z obowiązującym prawem.