"Trumpa poparła wiejska Ameryka - ta, która szczerze wierzy, że największa epoka kraju przypadła na lata 50.-80. zeszłego wieku" - wskazuje "Nowaja Gazieta". "Być może tempo przemian w świadomości społecznej w USA było w ostatnich latach zbyt szybkie - ludziom proponowano, by byli coraz bardziej tolerancyjni. I społeczeństwo amerykańskie postanowiło zrobić przerwę" - ocenia niezależne wydawnictwo.

Gazeta sugeruje, że być może ze względów poprawności politycznej nie dyskutowało się wiele o tym, "jak na rezultaty głosowania wpłynęła skryta nieufność do kobiet przywódców". "Publiczne deklarowanie idei równości płci to jedno, a znalezienie się w lokalu wyborczym, gdzie po raz pierwszy w historii staje się przed wyborem kobiety na przywódcę narodu - to drugie" - ocenia komentator. I dodaje, że można sądzić, iż Amerykanie "okazali się do tego niegotowi i zagłosowali na niesympatycznego dla wielu, ale jednak mężczyznę". Gazeta zatytułowała komentarz: "Cztery lata dla białych mężczyzn".

Jednocześnie zdaniem gazety "wszystko wygląda tak, jakby Trump był czasową anomalią, a nie początkiem epoki w polityce amerykańskiej". Bowiem "już teraz kształtują się zarysy nadzwyczaj trudnej kampanii przed jego ponownym wyborem - na tle rosnącego rozłamu w szeregach Republikanów, deformacji systemu dwupartyjnego i konsolidacji społeczeństwa amerykańskiego wokół przyszłego kandydata opozycji, najprawdopodobniej - mężczyzny" - zauważa komentator.

Reklama

Choć zdaniem "Nowej Gaziety" w wyniku wyborów przeważają minusy, są też "istotne plusy". Wybory pokazały, że "demokracja działa i należy ją szanować. Jeśli wyborcy w USA postanowili, że jest im potrzebny taki prezydent jak Donald Trump, to nikt nie jest w stanie zmienić tej decyzji - ani (obecny prezydent Barack) Obama, ani osławiony amerykański establishment". Również dla mediów w USA, "przekonanych o swojej bezgrzeszności, kampania powinna stać się dobrą lekcją; prowadzenie propagandy takiej, jak w 1996 roku w Rosji i pod hasłami +nie daj Boże!+, we współczesnym świecie już się nie udaje" - ocenia "Nowaja Gazieta". (PAP)