Według źródła bliskiego sztabowi kandydatki Demokratów, które poinformowało Politico o tych planach, członkowie jej kampanii "poświęcają wiele czasu na wypracowanie najlepszej strategii, by przekonać" Bidena do objęcia tego urzędu w przypadku wygranej Clinton w wyborach prezydenckich 8 listopada.

Publicysta Politico pisze, że ani Clinton, ani jej doradcy nie poinformowali o tym jeszcze samego Bidena, który początkowo miał rywalizować z Clinton w prawyborach Partii Demokratycznej, ale w ostatnich miesiącach popiera ją w kampanii przeciw kandydatowi Partii Republikańskiej Donaldowi Trumpowi.

"Wiceprezydent (...) jest jednym z najbardziej doświadczonych i szanowanych na arenie międzynarodowej Demokratów" - czytamy na portalu. Publicysta podkreśla, że kariera Bidena w Waszyngtonie trwa już blisko 44 lata: przez sześć kadencji był senatorem, a później przez dwie - najbliższym doradcą obecnego prezydenta Baracka Obamy, "odpowiedzialnym za jedne z najtrudniejszych aspektów polityki międzynarodowej, m.in. sytuacji w Iraku czy na Ukrainie".

Reklama

Problemy te "spadną na kolejną administrację, podobnie jak obawy otoczenia Clinton oraz Białego Domu, że kampania Donalda Trumpa spowodowała trwałe szkody w relacjach międzynarodowych Stanów Zjednoczonych" - czytamy.

Komentator zauważa, że Biden już otrzymał od Obamy zadanie, "by złagodzić skutki tych szkód", gdy w sierpniu był na Łotwie, aby zapewnić sojuszników z NATO, iż USA wypełnią wobec nich swoje zobowiązania w przypadku ewentualnej agresji Rosji.

"Clinton i Biden mają długą wspólną historię, która rozpoczęła się już za czasów, gdy Clinton była pierwszą damą. Oboje przegrali z Obamą w prawyborach w 2008 roku i następnie razem służyli w jego administracji - i mimo regularnych spotkań oraz bliskich relacji prywatnych" ich stosunki ochłodziły się, gdy zadecydowano o starcie Clinton w prawyborach w 2016 roku, a nadzieje Bidena na udział w tym wyścigu się rozwiały - czytamy w artykule.

Politico zauważa, że w Bidenie Clinton miałaby "zaprawionego w bojach" specjalistę od polityki zagranicznej, polityka o dużym doświadczeniu i kontaktach na całym świecie. Ale "wybierałaby jednocześnie kogoś, z kim niejednokrotnie spierała się, gdy sama była szefową dyplomacji; Clinton opowiadała się za bardziej agresywnym działaniem, podczas gdy wiceprezydent był sceptyczny wobec takich rozwiązań". Autor tekstu zauważa, że politycy różnili się m.in. w kwestii wycofywania wojsk z Iraku, uzbrojenia rebeliantów w Syrii czy bombardowań w Libii - "a Clinton w każdym przypadku przyjmowała bardziej konfrontacyjną postawę".

Na liście kandydatów na ewentualnego przyszłego sekretarza stanu jest jeszcze kilka nazwisk, jednak żaden z kandydatów nie będzie miał na tym stanowisku takiej siły jak Biden - konkluduje komentator Politico. (PAP)