Andrysiak: Kaczyński przekonał Polaków, że są konserwatystami

Andrzej Andrysiak,  zastępca redaktora naczelnego DGP
Andrzej Andrysiak, zastępca redaktora naczelnego DGPDGP
29 października 2016

Różnie można oceniać rok dobrej zmiany, można na PiS pluć, można wychwalać pod niebiosa, ale jedno trzeba Jarosławowi Kaczyńskiemu przyznać: udało mu się przekonać Polaków, że są konserwatywnym społeczeństwem. Wbrew faktom, ale za to z korzyścią dla jego formacji. Bo konserwatywna kontrrewolucja jest silna jedynie słowem, nie postawami.

W zasadzie słyszą to państwo na okrągło: Polacy to konserwatywny naród. Publicyści rozpoczynają tak co drugi tekst, politycy rządzący przyjęli to za oczywistą oczywistość. Nawet opozycja się poddała i odmienia to słowo przez wszystkie przypadki, a Grzegorz Schetyna ogłasza, że Platforma pod jego kierownictwem będzie uśmiechać się prawym półgębkiem. Ludzie KOD denerwują się, że w takim narodzie trudno rozpalić ogień świętego oburzenia na dyktatorskie zapędy PiS (więc cieszą się, że choćby iskry widać), a ludzie kultury – że sztuka cierpi, bo nie może mówić pełnym głosem (ach, ta przeklęta konserwa). Obywateli usytuowanych światopoglądowo po prawej stronie rzeczywistości wprowadza to w szampański nastrój, bo według nich konserwatywne wahadło wychyliło się tak bardzo, że zaraz szorować będzie po ziemi. Ale ile w tym prawdy? Ile faktów? Sam, przyznam, byłem skłonny zgodzić się z taką opinią, bo jak tu dyskutować z sądem tak powszechnym, ale im więcej się nad tą naszą konserwatywną twarzą zastanawiam, tym mniej mi się tu zgadza.

Konserwatyzm? Ale jaki?

Pozostało 91% treści
Wybierz pakiet i czytaj bez ograniczeń.

Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.

Autopromocja
381536mega.png
381439mega.png
381499mega.png