Historia na Ukrainie zatoczyła koło. Polityka, która po Majdanie miała być bardziej przejrzysta dla wyborców i która miała obyć się bez zakulisowych, niezrozumiałych dla ogółu targów, znów pogrążyła się w tradycyjnej kuluarszczyźnie.
Otto von Bismarck miał powiedzieć, że lepiej nie wiedzieć, jak się robi politykę i kiełbasę (miał, bo to cytat amerykańskiego poety Johna Saxe’a). Ukraińcy znów nie mają zielonego pojęcia, o co chodzi w ich kiełbasie.
W lutym 2014 r., gdy Arsenij Jaceniuk formował swój pierwszy rząd, ministrowie byli zatwierdzani przez Majdan. Na wiecu zebrało się kilkanaście tysięcy ludzi, nazwiska szefów resortów były kolejno odczytywane. Zebrani odpowiadali gwizdami lub brawami. Wśród ministrów byli i przedstawiciele Majdanu (co prawda większość z nich ostatecznie się nie sprawdziła). Partie zobowiązały się, że będą dzielić stanowiska na podstawie kompetencji, a zasada kwot miała być zarzucona. Kijowski tłum był autentycznie przekonany, że weźmie swoich polityków pod but i będzie ich kontrolował.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.