Hadaj: Papiery Kiszczaka, czyli esbecki triumf zza grobu

Marcin Hadaj
Marcin HadajDGP / Wojciech Gorski
18 lutego 2016

Kapitan Tadeusz Stopczyk, zasłużony funkcjonariusz Służby Bezpieczeństwa, mówi w pewnej chwili tak: „Dzisiaj puszczamy z dymem całą naszą pieprzoną przeszłość”.

Chociaż kapitan jest postacią fikcyjną z kultowego filmu „Psy” Władysława Pasikowskiego, to palenie akt SB i MSW na wysypiskach śmieci na masową skalę rzeczywiście miało miejsce w 1989 i 1990 r. Problem w tym, że „cała przeszłość” wcale nie zamieniła się w popiół. Przeciwnie – wciąż wypada jak trup z wielu szaf. Dwa dni temu wypadła z hukiem z szafy gen. Czesława Kiszczaka, niegdyś dzierżącego w ręku władzę najpotężniejszą – władzę aparatu komunistycznego bezpieczeństwa. Żona tego nieżyjącego komunisty zaoferowała IPN sprzedaż za 90 tys. zł tajnych materiałów z lat 70., związanych z TW Bolkiem, czyli, jak uważa większość historyków, Lechem Wałęsą. Tak będzie w Polsce zawsze. To ubecki triumf zza grobu. A winę ponosimy wszyscy. Zabrakło nam konsekwencji w walce o prawdę, gdy był na to czas – w 1989 r. Ulegliśmy podszeptom przeciwników lustracji, to teraz mamy, co mamy.

Pozostało 91% treści
Ten artykuł przeczytasz tylko z aktywną subskrypcją Premium.
Teraz z Płatnościami powtarzalnymi BLIK
zyskasz dostęp do wszystkich treści
za 29 zł / miesiąc przez 3 miesiące


Możesz anulować w dowolnym momencie.
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna
Autopromocja
381536mega.png
381439mega.png
381557mega.png
©℗

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.