Zamachy w Paryżu wystawiają na ciężką próbę ideę otwartej Europy – tym bardziej że wielu potencjalnych terrorystów żyje na Starym Kontynencie. Nie wiadomo również, jak wpłyną na rozwiązanie konfliktu w Syrii
Wstępne wyniki dochodzenia potwierdzają najgorsze obawy śledczych. Po pierwsze, dwóch terrorystów pochodziło z Belgii, co potwierdza możliwość organizowania takich zamachów ponad granicami europejskich krajów. Po drugie, jeden z terrorystów przedostał się do Europy jako syryjski imigrant, co dodatkowo zwiększy presję na rozwiązanie problemu migrantów.
Na razie Francuzi będą się domagać zdecydowanej odpowiedzi ze strony rządu. Prezydent Francois Hollande już stwierdził, że kraj znajduje się w stanie wojny i zapowiedział „bezlitosną” walkę z Państwem Islamskim. Wtórował mu w wywiadzie dla stacji telewizyjnej TF1 premier Manuel Valls. – Ponieważ jesteśmy w stanie wojny, podejmiemy nadzwyczajne działania. Uderzymy w naszego wroga i zniszczymy go, nie tylko we Francji i w Europie, ale też w Syrii i w Iraku – zapowiedział premier. Dodał, że jest pewny zwycięstwa.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.