Francuskie władze zdecydowanie dementują plotki na temat kilku wydarzeń, które rzekomo miały związek z piątkowymi zamachami w Paryżu. Chodzi o informacje, które pojawiły się w niektórych mediach.
Reklama

Rząd premiera Manuela Vallsa zaleca ostrożność w podejściu do informacji, które są wytworem wyobraźni, a nie są faktami. Sprawa dotyczy plotki o rzekomym zabiciu czterech policjantów podczas szturmu sił antyterrorystycznych na salę koncertową Bataclan. W tej akcji ranny został jeden funkcjonariusz. Innego trafiła przypadkowa kula terrorysty, gdy zasiadał na widowni podczas koncertu kalifornijskiej grupy Eagles of Death Metal.

Władze dementują informację jakoby zdjęcie zamieszczone na jednym z portali społecznościowych przedstawiało manifestację poparcia dla Francji zorganizowaną w Niemczech. W rzeczywistości była to demonstracja antyimigracyjna. Fotografia z rzekomego wnętrza sali Bataclan pochodzi z teatru w Dublinie, a pożar w obozowisku uchodźców w Calais był przypadkowy, a nie spowodowany tym co się stało w stolicy Francji.