Pięćdziesiąt tysięcy berlińczykow, według organizatorów demonstracji, a 15 tys. według policji, protestowało w sobotę przeciwko "szaleństwu nadmiernego państwowego nadzoru" elektronicznego nad życiem obywateli Niemiec.
Demonstrację, która zakończyła się pod Brama Brandenburską zwołało 117 stowarzyszeń obywatelskich reprezentujących najrozmaitsze środowiska, od prawników po robotników przemysłowych.
Uczestnicy w swych przemówieniach krytykowali rządowe środki zapobiegania terroryzmowi, m.in. projekt szpiegowania za pomocą trojanów prywatnych komputerów.
Od początku 2009 roku mają być w Niemczech przechowywane również dane dotyczące łączności internetowej
Prezes Stowarzyszenia Wolnych Lekarzy Martin Graudiszus protestował przeciwko proponowanemu przez niemieckie MSW wprowadzeniu nowej elektronicznej karty informacyjnej pacjentów. Jego zdaniem, naruszy ona zasadę dyskrecji dotyczącej relacji między lekarzem a pacjentem.
Nowa legislacja dotycząca przechowywania danych dotyczących wszystkich połączeń telefonicznych przez co najmniej sześć miesięcy, to także zamach na prawa obywatelskie - twierdzili w swych przemówieniach uczestnicy protestu.
Od początku 2009 roku mają być w Niemczech przechowywane również dane dotyczące łączności internetowej.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu