Nie wystarczą deklaracje, konieczny jest dokładny plan działań. Zdaniem doktora Macieja Duszczyka z Ośrodka Badań nad Migracjami Uniwersytetu Warszawskiego, wciąż brakuje konkretnej oferty integracji uchodźców z Afryki Północnej i Bliskiego Wschodu.
Reklama

Według nieoficjalnych informacji, Komisja Europejska chce wymóc na Polsce przyjęcie ponad 10 tysięcy azylantów, a nie jak deklarowaliśmy - dwóch tysięcy.

Doktor Duszczyk podkreśla, że samo licytowanie się na liczby nic nie zmieni. "Ja myślę, że to jest takie mydlenie oczu, kiedy rzucamy jakieś liczby" - podkreśla.

Dodaje, że Polska może zadeklarować nawet, że przyjmie 100 tysięcy uchodźców, a po miesiącu 95 procent z nich wyjedzie na Zachód. Zdaniem eksperta, potrzebna jest konkretna oferta dla tych uchodźców, którzy zdecydowaliby się przyjechać do Polski między innymi szkolenia integracyjne, nauka języka, ale też pomoc w znalezieniu pracy i mieszkania.

W opinii doktora Duszczyka, działania Polski w tym zakresie są bardzo spóźnione, ale szansą na nadrobienie zaległości jest zbliżający się okres zimowy, kiedy do Unii Europejskiej będzie się przedostawać mniej uchodźców niż teraz.