W temacie Jana Burego doszliśmy do ściany - uważa Tomasz Kalita z SLD. Szefowi klubu PSL oraz prezesowi NIK Krzysztofowi Kwiatkowskiemu śledczy chcą postawić zarzuty, dotyczące ustawiania konkursów w centrali i delegaturach Najwyższej Izby Kontroli.

Kalita przypomina, że Bury ma konflikt ze służbami specjalnymi od dłuższego czasu. Utrzymywanie atmosfery tajemnicy wokół jego sprawy polityk lewicy uważa za niestosowne. Apeluje, by obie strony konfliktu precyzyjnie określiły problem i wyjaśniły go publicznie. Kalita dodaje, że w tym celu Bury powinien zrzec się immunitetu i udać się do śledczych.

Polityk SLD jest zdziwiony, że Bury pozwala sobie na milczenie, także wobec ludowców. Na konwencji wyborczej partii zadecydowano, że od jego oświadczenia zależeć będzie kształt list wyborczych w okręgu rzeszowskim. Zdaniem Kality, milczenie świadczyć może o tym, że Bury nie zdaje sobie sprawy w jak trudnej sytuacji politycznej się obecnie znajduje. Poza tym, ten konflikt ukazuje też, że PSL chce go bronić, nawet kosztem poparcia w wyborach.

Poseł Jan Bury ma zapoznać się z materiałami prokuratury oraz podjąć decyzję w sprawie uchylenia immunitetu w ciągu kilku dni. PSL ostatecznie zatwierdzi swoje listy 12 września.

Reklama