Potocki: Ukraińska choroba dwubiegunowa

Michał Potocki
Michał PotockiDziennik Gazeta Prawna / Wojtek Gorski
10 sierpnia 2015

Ukraińcy chyba już od aneksji Krymu, a na pewno od wybuchu wojny w Zagłębiu Donieckim, każdą wiadomość potrafią ocenić jednym z dwóch słów: „zrada” (zdrada) lub „peremoha” (zwycięstwo) – a czasami oboma naraz. Ta swoista choroba dwubiegunowa ogranicza możliwość poważnej, zniuansowanej dyskusji o reformach, wojnie z Rosją, zasługach i przewinach batalionów ochotniczych czy wreszcie o walce z korupcją.

Tej ostatniej bowiem nie da się opisać jednoznacznie ani w kategoriach „zrady”, ani tym bardziej „peremohy”. Bo choć dla jednych Petro Poroszenko to człowiek, który już dziś zaprzepaścił ideały Majdanu, a dla innych, coraz mniej licznych, prezydent robi, co może, by niczym baron Münchhausen wydobyć Ukrainę za jej własne włosy z bagna, w które wpędziło ją ćwierćwiecze rządów co najmniej pobłażliwych dla wszelkich nieprawidłowości, rzeczywistość jest nieco bardziej złożona.

Jeden z naszych kijowskich rozmówców, dziennikarz śledczy Dmytro Hnap, w zeszłym roku, tuż po wyborze Poroszenki, mówił nam, że nowy prezydent to w 30 proc. Janukowycz. Wiktor Fedorowycz scentralizował korupcyjny system budowany przez swoich poprzedników do absurdalnej sytuacji, w której jego rodzina i przyjaciele ściągali co miesiąc z gospodarki co najmniej kilkaset milionów dolarów podatku korupcyjnego. Za Poroszenki scentralizowana korupcja przestała istnieć, jednak nie znaczy to, że nielegalne potoki finansowe zupełnie wyschły. Ukraina to w końcu nie Sahara.

Pozostało 91% treści
Wybierz pakiet i czytaj bez ograniczeń.

Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.

Autopromocja
381536mega.png
381439mega.png
381499mega.png