Tureckie służby i wojsko zatrzymały ponad 1000 osób w akcjach przeciwko Państwu Islamskiemu, członkom Partii Pracujących Kurdystanu i ultralewicowej Rewolucyjnej Ludowo-Wyzwoleńczej Partii. Poinformował o tym turecki premier w specjalnym oświadczeniu.
Ahmed Davutoglu podkreślił, że operacja prowadzona na terenie Turcji i poza jej granicami ma zapewnić bezpieczeństwo w kraju i ochronę życia cywilów.
Turcja włączyła się w walkę z Państwem Islamskim w Syrii i jednocześnie zaatakowała kurdyjskie ugrupowania w Iraku. Eksperci są zgodni, że to bardziej walka z Kurdami i załatwianie wewnętrznych spraw Turcji niż walka z Państwem Islamskim.
Rząd w Ankarze wcześniej oświadczył, że działania wojsk nie są wymierzone w syryjskich Kurdów. Mają one zneutralizować zagrożenie dla bezpieczeństwa Turcji, a celem są siły Państwa Islamskiego w Syrii i Partii Pracujących Kurdystanu w Iraku.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu

!["Ludzie uciekali jak fala tsunami". Dramatyczna relacja świadka strzelaniny w Krakowie [ROZMOWA]](https://infor-web-static.incdn.pl/dgpstatic/upload/b3dza2ltLXJ5bmt1LTM5MzExMTM0LmpwZyIsInciOjE0MDB9-c15a75d7.webp)