Karne wojsko naprzeciwko pospolitego ruszenia – tak można opisać działania sztabów Andrzeja Dudy i Bronisława Komorowskiego.
Od początku nic tak bardzo nie różniło PO i PiS w tej kampanii, jak praca sztabów. U Andrzeja Dudy był jeden ośrodek kierowania kampanią. Szefową została wiceprezes PiS Beata Szydło. W jego skład weszli Joachim Brudziński i Marcin Mastalerek. Do tego dochodzili młodzi działacze partii: zastępca rzecznika Krzysztof Łapiński, kierująca sejmowym biurem prasowym klubu PiS Anna Matusiewicz czy Paweł Szefernaker, szef młodzieżówki PiS kierujący wolontariuszami.
Ta ostatnia funkcja była istotna, bo Duda wszędzie miał pokazywać się w towarzystwie młodych, uśmiechniętych ludzi. W Warszawie to było około 50 osób, choć na konwencjach bywało i 500. W skali kraju były to 2–3 tys. młodych ludzi. Oprócz tego było około 100 wolontariuszy zajmujących się przekazem w internecie.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.