Wróbel: Zdrada, głupota i śmigłowce

24 kwietnia 2015

Nie ma niczego oburzającego w tym, że w przetargu zorganizowanym przez MON wygrał śmigłowiec z Francji, a nie produkowany (częściowo) w Polsce. Próba zawetowania decyzji konkursowej poprzez krzyk, że skrzywdzono rodzimy przemysł, ośmiesza próbujących.

Przetarg ogłoszono, bo uznaliśmy za konieczne kupienie uzbrojenia mającego poprawić stan obronności kraju. Inne elementy, np. promocja przemysłu, schodziły na dalszy plan. I słusznie. Albo w przetargu miała wygrać najlepsza, zdaniem wojskowych, oferta, albo przetargu nie należało w ogóle organizować. Sytuacja odwrotna – najpierw liczy się interes gospodarczy Polski, a na dalszy plan zepchnięte zostaną czynniki obronne – podważa sens modernizacji polskiej armii. Przeznaczone na nią 90 mld zł wydać można z większym pożytkiem, finansując dwie lub trzy politechniki niż kilka zakładów pracy.

Pozostało 91% treści
Wybierz pakiet i czytaj bez ograniczeń.

Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.

Autopromocja
381536mega.png
381439mega.png
381499mega.png