Łukaszenka kupuje poparcie za rosyjskie pieniądze

Aleksander Łukaszenka
Aleksander ŁukaszenkaNewspix / LUKASZ LASKOWSKI PRESSFOCUS
4 marca 2015

Moskwa daje bez problemu, ale to skutkuje znacznym ryzykiem politycznym. Mińsk sonduje więc także Zachód.

Białoruski prezydent zakończył wczoraj dwudniową wizytę w Moskwie. Portal Tut.by i tygodnik „Biełorusy i Rynok” niezależnie od siebie pisały, że Alaksandar Łukaszenka stara się w Moskwie o kolejny kredyt, tym razem wart 2,5 mld dol. Mińsk potrzebuje pieniędzy z kilku powodów – w tym roku musi zrolować dług wart 4 mld dol., czyli równowartość 85 proc. rezerw walutowych. Do tego gospodarka jest w kryzysie, a Łukaszenkę czekają jesienne wybory prezydenckie.

Władze dmuchają na zimne. Niezależne sondaże dają prezydentowi bezpieczną przewagę nad najpopularniejszym politykiem opozycji Uładzimierem Niaklajeuem. Opozycja jest słaba, jak nigdy przedtem. Jej przywódcy do tej pory nie uzgodnili strategii działania na wybory. Białorusini, przestraszeni wojną na sąsiedniej Ukrainie, interpretowaną jako skutek demokratycznych protestów na Majdanie, ani myślą o powtórce u siebie. 62 proc. z nich uważa, że opozycja powinna w tym roku zrezygnować z protestów, nawet gdyby wybory sfałszowano.

Pozostało 91% treści
Wybierz pakiet i czytaj bez ograniczeń.

Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.

Autopromocja
381536mega.png
381439mega.png
381499mega.png