Chętni, by pożegnać zamordowanego w piątek opozycyjnego polityka Borisa Niemcowa, ustawiali się wczoraj w kilometrowej kolejce przed centrum im. Andrieja Sacharowa w Moskwie. Zabrakło wśród nich marszałka Senatu Bogdana Borusewicza, któremu Rosja zakazała wjazdu. Sprawa, mimo kampanii wyborczej, na krótko zbliżyła polskie władze i opozycję.
– Dzisiejsza reakcja marszałka Borusewicza i reakcja władz to dobra reakcja. Nie będziemy tego krytykowali. Możemy się podpisać pod słowami, że Rosja nie będzie wybierała nam polskiej delegacji – mówił rzecznik PiS Marcin Mastalerek na antenie RMF FM. „Nie będę mógł pochylić czoła ani złożyć hołdu Borisowi Niemcowowi. Rosja Putina nie tylko nie chciała słuchać Niemcowa, ale także nie chce słuchać innych. Wyrażam nadzieję, że władze Rosji uczynią wszystko, by sprawiedliwości stało się zadość” – napisał Borusewicz w liście odczytanym na uroczystościach przez wiceszefa MSZ Konrada Pawlika.
Teraz z Płatnościami powtarzalnymi BLIK
zyskasz dostęp do wszystkich treści
za 29 zł / miesiąc przez 3 miesiące
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Teraz z Płatnościami powtarzalnymi BLIK
zyskasz dostęp do wszystkich treści
za 29 zł / miesiąc przez 3 miesiące
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
