Szef Twojego Ruchu Janusz Palikot powiedział na konferencji prasowej w Lublinie, że projekt ustawy wprowadzającej dwukadencyjność został złożony w piątek rano w kancelarii Prezesa Rady Ministrów.
„To jest projekt, który składaliśmy dwukrotnie w tej kadencji. Dwa razy został odrzucony przez Sejm. Kiedyś, wiele lat temu, był postulatem Platformy Obywatelskiej, a potem Platforma wraz z PSL odrzuciła te projekty” – zaznaczył.
Palikot podkreślił, że projekt jest odpowiedzią na ofertę współpracy z opozycją, złożoną przez premier Ewę Kopacz w expose. „Liczymy na to, że ten projekt w ciągu stu dni stanie się przedmiotem debaty” – dodał.
Złożony przez Twój Ruch projekt zakłada, że wójt, prezydent miasta, burmistrz, radny - może pełnić funkcję na danym stopniu samorządu tylko przez dwie kadencje. Palikot zaznaczył, że dwukadencyjność dotyczyłaby również posłów, ale akcentuje przede wszystkim samorząd, bo w tych strukturach jest największa grupa osób, które objęłaby ta ustawa.
Według minister w kancelarii premiera Małgorzaty Kidawy-Błońskiej proponowane ograniczenie kadencyjności samorządowców nie jest dobrym pomysłem. "Pani premier bardzo wyraźnie powiedziała, że my robimy prawo dla ludzi uczciwych. Jest wielu wspaniałych samorządowców, bardzo wielu prezydentów miast. To wyborcy, to ludzie ich wybierają i mają prawo wybrać" - powiedziała PAP.
"Poza tym wydaje mi się, że dwie kadencje w samorządzie to jest za krótko, po trzech - można by się zastanowić - ale osiem lat to jest bardzo krótko w samorządzie" - podkreśliła wiceszefowa klubu PO. Kidawa-Błońska zastrzegła, że jest to tylko jej zdanie, ale nie sądzi, aby PO poparła taki pomysł.
Z kolei zdaniem Urszuli Augustyn, również wiceszefowej klubu PO, nad każdym pomysłem warto się zastanowić i przeanalizować go. Jak powiedziała PAP, ograniczenie kadencyjności mogłoby pomóc na pewne bolączki samorządu. Z drugiej jednak strony - zastrzegła - 8 lat w samorządzie to może być za krótko, aby pewne projekty doprowadzić do końca. "Może ograniczenie kadencji połączone z wydłużeniem ich z 4 do 5 lat byłoby jakimś rozwiązaniem?" - mówiła Augustyn.
Zdaniem Palikota zasada dwukadencyjności w samorządzie przyczyni się do budowania demokracji lokalnej, ponieważ kiedy wiadomo, że mija kadencja np. radnego czy burmistrza, to pojawiają się nowi ludzie, „którzy chcą spróbować swojej szansy” na tym stanowisku.
„Jeśli chcemy mieć większą frekwencję w wyborach, większe zaangażowanie, większy kapitał społeczny, jeśli oczekujemy, żeby ludzie się angażowali w sprawy społeczne, to musimy im pokazać ścieżkę kariery” - powiedział lider TR.
Według Palikota wielu ludzi nie angażuje się w samorząd, uważają, że to nic nie da, bo „przewaga urzędującego prezydenta, burmistrza czy partii jest tak duża, że trudno komuś spoza tego systemu próbować się odnaleźć”.
Palikot nie uważa jednak, że jak jest dobry wójt czy burmistrz, to nie trzeba go zmieniać. „Na każdym stanowisku, jeśli nawet najlepszy człowiek pełni tę funkcję bardzo długo, następuje pewien rodzaj patologii, pewnego rodzaju +otorbienie+ się wokół tej osoby układów, układzików, pewnego rodzaju korupcji, nepotyzmu politycznego, społecznego i to wszystko są bardzo złe zjawiska” - tłumaczył.
Palikot odniósł się także do komentowanej w mediach jego wypowiedzi podczas debaty w Sejmie nad expose premier Ewy Kopacz. Oświadczył wtedy: „Chciałem powiedzieć pani premier - jak Boga kocham - żałuję, że pani nie rządzi od 2007 r. Naprawdę, nie żartuję. Więcej - gdybym w 2010 r. wiedział, że doczekam takiego premiera i takiego expose, to bym nie wyszedł z Platformy w 2010 roku".
Palikot podkreślił, że nie wraca do PO. „Zostaję w Twoim Ruchu. Twój Ruch jest potrzebny. To jest odrębne ugrupowanie, mające własną tożsamość” – zaznaczył.
Dodał, że jest niewierzący. „Jak wielu ludzi wierzących i niewierzących używam czasem określeń typu+ Jezus Maria+, +na litość boską+ czy +jak Boga kocham+” – dodał