Amerykanie zaprzeczają, że podczas nalotów na Państwo Islamskie były cywilne ofiary śmiertelne. Według Syryjskiego Obserwatorium Człowieka, celem jednego z ataków były okolice młynu zbożowego, a zginąć mieli cywile.
Do zdarzenia miało dojść w mieście Manbidż, na północy Syrii. Rzecznik Centralnego Dowództwa USA, pułkownik Patrick Ryder powiedział, że jest świadomy doniesień medialnych. W tym przypadku nie ma jednak potwierdzenia tych doniesień. Wojskowy dodał jednak, że wojsko bierze pod uwagę tego informacje i będzie je sprawdzało.
Według Syryjskiego Obserwatorium Praw Człowieka, w okolicy młynu w Manbidż śmierć ponieśli zarówno cywile, jak i bojownicy Państwa Islamskiego.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu

!["Ludzie uciekali jak fala tsunami". Dramatyczna relacja świadka strzelaniny w Krakowie [ROZMOWA]](https://infor-web-static.incdn.pl/dgpstatic/upload/b3dza2ltLXJ5bmt1LTM5MzExMTM0LmpwZyIsInciOjE0MDB9-c15a75d7.webp)