Znika kijowski Majdan. Nie obyło bez bójek, podpalono opony

Likwidacja kijowskiego Majdanu. Fot. EPA/SERGEY DOLZHENKO/PAP
Likwidacja kijowskiego Majdanu. Fot. EPA/SERGEY DOLZHENKO/PAPPAP/EPA / SERGEY DOLZHENKO
9 sierpnia 2014

Znikają pozostałości kijowskiego Majdanu. Na miejscu zimowych wielomiesięcznych protestów pozostawały barykady i namioty, dyżurowali też aktywiści. Centrum miasta było przez to zablokowane, a władze apelowały o zwolnienie Placu Niepodległości. Dziś Majdan przyszły sprzątać setki Kijowian.

Nie obyło się bez ostrych utarczek słownych i bójek. Pozostający tu tzw. Majdanowcy sprzeciwiali się rozbiórce namiotów i barykad, podpalili też opony. Jednak byli oni w mniejszości.

Na Plac Niepodległości przyszło wielu mieszkańców Kijowa, którzy razem ze służbami komunalnymi rozpoczęli rozbiórkę obozu. Wielu z nich uczestniczyło tu w zimowych protestach, jednak- jak argumentowali - obecnie Majdan stał się karykaturą samego siebie i obozem dla bezdomnych.

Na Majdanie pojawił się również mer Kijowa Witalij Kliczko, który wyjaśniał, że miasteczko namiotowe w obecnej postaci przeszkadza w normalnym funkcjonowaniu miasta.

Majdan coraz mniej miał wspólnego z wielotysięcznymi zgromadzeniami sprzed kilku miesięcy. Na placu w namiotach pozostało kilkadziesiąt osób - w ostatnim czasie coraz częściej wchodzili oni w konflikt z prawem. Zdarzały się tu akty chuligańskie i pobicia. Część ukraińskiej prasy pisała wręcz o pseudomajdanowcach.

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381208mega.png
Źródło: IAR

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.