Korea Północna zapowiada wznowienie programu łączenia rodzin z Koreą Południową. Po raz pierwszy od trzech lat spotkają się rodziny, które zostały rozdzielone w wyniku wojny koreańskiej. Do spotkania na granicy obu państw ma dojść w dniach 25-30 września.
Zbigniew Pisarski, politolog, prezes Fundacji im. Kazimierza Pułaskiego w Polskim Radiu 24 przekonywał, że w brew wszelkim wątpliwościom dojdzie do tego spotkania: "Obie strony potrzebują uspokojenia wzajemnych relacji. Na przestrzeni ostaniach trzech lat mieliśmy do czynienia z poważnymi prowokacjami, poczynając od storpedowania kutra Korei Południowej, skończywszy na odwecie w postaci ostrzału wysp. W związku z tym trzeba wziąć oddech w tych relacjach".
"Spotkanie koreańskich rodzin jest sytuacją precedensową nie tylko ze względów politycznych, ale również świadomości społeczeństwa Korei Północnej, które poddawane jest ciągłym manipulacjom, a wręcz kampanii prania mózgu. Oczywiście są uciekinierzy, którzy próbują się przedostać przez granicę z Chinami. Są to jednak szczątkowe sytuacje" - wyjaśniał Zbigniew Pisarski.
Miejsce spotkania rodzin nie zostało jeszcze precyzyjnie ustalone. Korea Północna zaproponowała, by odbyło się ono na górze Kumgang w paśmie Gór Diamentowych.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu

!["Ludzie uciekali jak fala tsunami". Dramatyczna relacja świadka strzelaniny w Krakowie [ROZMOWA]](https://infor-web-static.incdn.pl/dgpstatic/upload/b3dza2ltLXJ5bmt1LTM5MzExMTM0LmpwZyIsInciOjE0MDB9-c15a75d7.webp)