Dziennik Gazeta Prawana logo

Sąd zdecyduje, czy Kaplerowi należy się pół miliona premii za oddanie Stadionu Narodowego do użytku

21 sierpnia 2013

Czy były szef Narodowego Centrum Sportu dostanie pieniądze? Sąd Okręgowy w Warszawie ma dziś (21.08) orzec, czy zasadny jest pozew Rafała Kaplera, w którym domaga się on wypłaty ponad półmilionowej premii wraz z odsetkami. Chodzi o pieniądze zapisane w kontrakcie, które Kapler miał otrzymać za oddanie Stadionu Narodowego do użytku i sprawne przeprowadzenie na nim meczów podczas Mistrzostw Europy.

Strony podczas krótkiej 15-minutowej rozprawy nie weszły na drogę ugodową, nie chciały także powoływać świadków. Pełnomocnik NCS, radca prawny Michał Kurzyński wnioskował o to, by sąd oddalił pozew. Argumentował, że "wynagrodzenie dodatkowe" w żądanej kwocie jest sprzeczne z ustawą o Euro 2012. Tyle tylko, że - jak replikował pełnomocnik Rafała Kaplera mecenas Krzysztof Wąsowski - to wynagrodzenie za wykonaną przez 37 miesięcy pracę, a nie premia.

Rafał Kapler został odwołany z Narodowego Centrum Sportu po tym jak okazało się, że obiekt nie jest gotowy na rozegranie planowanego meczu o superpuchar Polski. Kapler formalnie sam podał się do dymisji, ale zgodnie z kontraktem zażądał premii w wysokości ponad pół miliona złotych. A ponieważ minister sportu Joanna Mucha wypłatę wstrzymała, teraz były szef NCS domaga się pieniędzy z odsetkami, które gwarantował mu kontrakt. Premię - w wysokości 570 tysięcy złotych - Rafałowi Kaplerowi umowa gwarantowała pod dwoma warunkami: oddania Stadionu Narodowego do użytku i sprawnego przeprowadzenia na nim meczów podczas Mistrzostw Europy 2012. Jakość wykonania czy nawet termin oddania stadionu do użytku - który przekroczono o kilka miesięcy - nie miały znaczenia.

Źródło: IAR
Autopromocja
381536mega.png
381439mega.png
381557mega.png
©℗

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.